|  | 

Stare gry przeglądarkowe

Ultra Fighters

Ultra Fighters
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Nikt nie potrafi przewidzieć jak będzie wyglądała podniebna walka przyszłości. Jakimi maszynami będą latali przyszli piloci, jakie taktyki będą wykorzystywali. Pojawiła się następna okazja by sprawdzić jedną z możliwych wersji losu sił powietrznych.

Świat poza kokpitem. Ziemskie realia XXVI wieku nie przedstawiają się optymistycznie. Wyczerpane zasoby paliw naturalnych, wielkie korporacje rządzące planetą, które dawno zapomniały już o załatwianiu interesów w sposób dżentelmeński. Lepszy jest ten, kto kontroluje większe i bogatsze w surowce części świata – ten, kto ma lepszą flotę myśliwców mogących kontrolować jego strefy wpływów. Dziś nie negocjuje się warunków umów, bo dziś nie ma umów. Bardziej zaawansowany technologicznie i lepiej uzbrojony myśliwiec jest najlepszym sposobem na osiąganie celów. Jego dopełnieniem jest pilot-najemnik działający, jak na wolny rynek przystało, na własny rachunek (bankowy).

Za sterami.
Jesteś kolejnym najemnikiem wynajętym przez tych, którzy mają rację i nazywają siebie samych goodguys. Na poprawienie poziomu Twej lojalności i zaangażowania dostajesz fabrycznego Tigerhawk’a starszej generacji, trochę kasy i cennik, według którego rozliczane będą Twoje osiągnięcia na polu walki. Prawdopodobieństwo przeżycia zależy tylko od Ciebie – im jesteś lepszy, tym więcej masz kasy, im więcej kasy, tym lepszą maszynę możesz sobie kupić. Proste, logiczne i zgodne z prawami ekonomii.
Mistrzostwo w pilotażu maszyny wymaga niewiele treningu, natomiast aby nazwać się asem walk powietrznych musisz wiele popracować. Opanowanie tej umiejętności jest tym trudniejsze, że przeciwników jest wielu i latają na bardzo różnych maszynach – od wolnych, lecz bardzo zwinnych skuterów, po prawdziwe maszynki do mięsa, którym jesteś Ty. Innym przeciwnikiem / sprzymierzeńcem jest ukształtowanie terenu. Powinieneś jak najszybciej posiąść umiejętność wykorzystywania go do swych celów i na swoją korzyść. Wtedy jednak doświadczysz powstałej w zamierzchłym XX wieku artylerii przeciwlotniczej. Coś za coś.

GFX i SFX.
Rozpoczynając od omawiania grafiki muszę stwierdzić, iż jest ona naprawdę niezła. Przez to lata się bardzo przyjemnie. Wszystkie napotykane w grze obiekty wykonane zostały bardzo starannie i ciekawie. Na brawa zasługuje opracowanie wizualne powietrznych lotniskowców – są imponujące. Elementem cieszącym oko są również bazy naziemne wyglądające jak fortece z tymi wszystkimi wieżyczkami strzelniczymi i wyrzutniami rakiet. Jednak mimo plusów zawsze istnieją (niestety) minusy. Żenujące i tragiczne jest opracowanie graficzne i dźwiękowe strzałów z laserów myśliwca. Nie obrażając filmu, przypomina mi ono efekt strzelania wielkimi kluskami z latającego żelazka Pana Kleksa. Poza tym SFX pozostaje na dość wysokim poziomie i może cieszyć ucho (lub uszy).

Podsumowanie.
Gra pod względem fabuły nie jest bardzo ambitnym pomysłem. Znacznie jednak nadrabia wykonaniem – ciekawe i dynamiczne misje, naprawdę niezła grafika i dźwięk (oprócz tych nieszczęsnych laserów). Może twórcy Ultra Fighters przesadzili trochę z poziomem trudności przy celowaniu laserem, który zachowuje się nieco wbrew zasadom fizyki. Jego strzały mają tendencję do zachowania balistycznego (czyli tak jak dzisiejsze pociski), a są przecież wystrzeliwaną porcją skondensowanej energii, która ma dużo mniejszą masę niż dwudziestomilimetrowy nabój. Mimo to można się przyzwyczaić i mieć dużo uciechy z zabawy.

Wymagania.
Na szczęście do latania tak zaawansowanymi technologicznie myśliwcami nie trzeba mieć adekwatnie nowoczesnego sprzętu. P166 + karta graf. 3D lub P200 bez akceleracji, 16 MB RAM, SVGA, CD-ROM x4. Na podstawie własnego doświadczenia mogę uczulić posiadaczy dżojów Microsoft SIDEWINDER 3D na tendencje gry do samoczynnego przełączania widoków nawet bez naciskania czegokolwiek!! Jest to przykre, gdy siedzisz komuś na tyłku prując do niego z lasera i nagle gra postanawia, że powinieneś popatrzeć sobie przez któreś ramię np.: do tyłu.

ultra-fighters

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Super Bubsy

    Super Bubsy

    Gdy po raz pierwszy zobaczyłem konsolę Nintendo 64 i jej sztandarowy hit Super Mario 64, niczym wystrzelona ku gwiazdom rakieta pofrunąłem ku gwiazdom. To była gra, na którą czekałem od lat! Perfekcyjna platformówka z piękną, trójwymiarową grafiką, niezwykle interesującymi poziomami i masą niecodziennych wydarzeń dość szybko podbiła moje rozkołatane serducho. Nie ma się co dziwić,

  • Thunder Brigade

    Thunder Brigade

    Thunder Brigade została wydana przez firmę Interactive Magic w 1998 r. Właśnie tą pozycję „weżmiemy na warsztat” tym razem. Spojrzymy eksperckim okiem czy warto posiedzieć i pograć w w.w. grę. 3…2…1… odpaliłem i…??? Zostałem dowódcą czołgu przyszłości, mam za zadanie wziąć udział w konfliktach pomiędzy rywalizującymi organizacjami w różnorodnych środowiskach. (Czasami aż się dziwiłem jak