|  | 

Stare gry na komputer

Age of Empires 2: The Age of Kings

Age of Empires 2: The Age of Kings
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Umarł król, niech żyje król. Powiem wam jedno: odkąd udało mi się zagrać w pierwszą część „Age of Empire” wiedziałem, że błędem byłoby nie kontynuowanie tak wspaniałego produktu. Wyglądałem po internecie za jakąś, chociaż małą, wzmianką, a gdy zobaczyłem pierwsze screeny prawie posikałem się ze szczęścia. Wiedziałem wtedy, że prędzej czy póŸniej druga część nadejdzie. I tak się stało. Mam tylko nadzieje, iż w momencie kiedy ukaże się ta recenzja, gra będzie stała już na półkach. Na pewno wszyscy jesteście zainteresowani tym, co nowego w grze, a wiec zaczynajmy. Wszystko zaczyna się od wspaniałego dema, które to w doskonały sposób wprowadza nas w klimat średniowiecza. Królowie, rycerze, „Okrągłe Stoły”, zamki, smoki, dziewice, pasy cnoty… co ja gadam, tu jest realistyczne średniowiecze, czyli krwawe wojny. Po obejrzeniu tego wspaniałego wprowadzenia, gdy język wisi nam już do pasa, widzimy cudowne menu. Do wyboru jest Single Player, Multiplayer, Map Editor, Learn To Play, Zone oraz History. Prawda, że jest w czym powybierać. Zone i Multiplyer to coś, co internauci kochają. Multiplayer to oczywiście możliwość gry poprzez IPX, TCP/IP i LAN.

Natomiast ZONE daje wam bezpośrednią możliwość pogrania w stworzonej na wasze potrzeby „AoE 2” specjalnej „strefie”. Tam możecie zmierzyć się z prawdziwymi tytanami tej gry i dowiedzieć się, ile jesteście warci jako stratedzy. Dla żółtodziobów polecam opcje nauki, czyli Learn to play. Lecz niech nie myśli ktoś, że to takie tam krok po kroku, o nie… Będziecie musieli w średniowiecznej Szkocji poprowadzić Williama Wallace’a do bitwy pod Falkirk. Kolejna opcja, jaką można wam polecić, to Map Editor. Jest to dopracowana do perfekcji opcja, w której możecie stworzyć własna dowolna kampanię bądŸ scenariusz. Wszystko to możecie wprowadzić w życie w sposób przejrzysty i banalnie prosty. Po kilku godzinach siedzenia i cudowania, macie scenariusz jak marzenie (a może nawet „palce lizać”). Przedostatnią ikoną do odwiedzenia jest History. To nic innego jak wspaniale zrobiona encyklopedia cywilizacji, które spotkacie w grze. I na koniec pozostał nam już tylko Single Player. Tu do pełnego szczęścia macie sześć wariantów: Campaigns, Random Map, Regicide, Death Match, Custom Scenaario oraz Custom Campaignss. I znowu mały opis wariantów, które wymieniłem. Campaigns – tego chyba nie trzeba komentować, Random Map to nic innego jak scenariusze, które możecie ustawić podług własnego gustu. Regicide to rozgrywka polegająca na zabiciu króla przeciwnika i obronieniu własnego. Całkiem ciekawy pomysł i nie wykorzystany jeszcze w żadnym innym RTS – ie. Deatch Match kojarzy się większości z grą sieciową, tu wygląda to tak, iż zaczynacie z bardzo dużym zapasem zasobów i walczycie do śmierci.

Ale głównym daniem są przecież kampanie. Genialnym posunięciem jest możliwość wcielenia się w postacie historyczne i kierowanie ich losami. Postacie te to nie byle kto. Obok wspominanego na początku Williama Wallace’a, możecie się wcielić w: Joannę d’Arc, Saldina, Fredericka Barbarossę i Czingis-Chana. Podobnie jak to było w części pierwszej, macie możliwość wyboru jednego z pięciu poziomów trudności. Zadania, jakie was czekają, są niezwykle ciekawe i wciągające. Pora teraz na zmiany i różnice, które zaistniały w grze. Pierwszą rzucającą się w oczy zmianą jest nieliniowa fabuła. To oznacza, że aby skończyć misję nie musicie się trzymać wytyczonej drogi. Możecie to na przykład uczynić poprzez wybicie do nogi nieprzyjaciela, szybka ewolucje ekonomiczno techniczną, militarną, zebranie wszystkich artefaktów, wybudowanie „cudu”. Każdy z tych wariantów może doprowadzić was do zwycięstwa, ale nie ma to w sumie większego znaczenia, gdyż w ostatnim rozrachunku liczą się tylko zebrane punkty. Druga w kolej nowością jest pojawienie się w grze aż trzynastu cywilizacji: Wikingów, Brytów, Turków, Bizantyjczyków, Saracenów, Celtów, Persów, Chińczyków, Mongołów, Franków, Japończyków i Gotów. Oczywiście wszystkie te cywilizacje różnią się od siebie w najdrobniejszych szczegółach. Każda z nich ma swoje zalety i wady, i od zalet powinno zależeć to, jaka drogę obierzecie do zwycięstwa. Na przykład decydując się na Turków postawcie na ich wspaniałą artylerię, Wikingowie mają doskonałą flotę i wojowniczych Bersekerów, itd. Kolejną zmianą mającą wpływ na grę jest wyraŸne powiększenie obszaru map. Uległy one kilkukrotnemu powiększeniu i dodano osiem nowych typów. Pojawienie się tylu nowych map to niesamowity prezent dla graczy. Kolejna rewolucja to widoczność postaci. Dokładnie chodzi o to, że postać, która znajdzie się za jakąś przeszkoda terenową, jest widoczna! Możecie zobaczyć kontury postaci, dzięki czemu macie cały czas kontrole nad własnymi jednostkami. Dodatkowo widzicie wrogie jednostki i zwierzęta. Każda ma swój własny kolorek, więc nie ma możliwości pomyłki przy rozpoznawaniu, kto jest w waszym lesie i drze się -))). Kolejną zmianą, odczuwalną na własnym tyłku jest to, że komputerowy przeciwnik gra szybko i agresywnie. Szybko się rozbudowuje i próbuje pogrzebać was żywcem (dobrze, że jest kilka poziomów trudności). Kolejną ważną innowacja jest opcja handlu. Budujecie w mieście Market i już możecie sprzedawać lub kupować potrzebne produkty. Ceny może nie są zachęcające, ale patrząc na koszty i problemy związane z podróżą morską, lepiej wejść do pobliskiego sklepu. Jak na kontynuacje przystało, zwiększono również ilość jednostek oraz budynków. Trudno tu wszystko wyliczyć, ale jest tego koło setki. Do tego wszystkie te postacie żyją, a większość nosi własne imiona i nazwiska. Mało tego, by nadać postacią większego realizmu, autorzy postarali się o to, że mówią one z wyraŸnym akcentem dla danej cywilizacji. Dużo i długo by tu jeszcze pisać, to po prostu trzeba samemu zobaczyć, zagrać i poczuć. Co do grafiki…. popatrzcie tylko na screeeny. One mówią same za siebie i za mnie! Czy widzieliście coś bardziej bajecznego i pięknego? Ja nie! Każdy szczegół to istna uczta dla oczu. Budynki w zależności od cywilizacji są dopracowane w najmniejszych szczegółach, dotyczących danej kultury. Równie doskonała jest animacja jednostek. Te maleńkie figurki są perfekcyjne: kiedy walczą, to jest to walka, a kiedy pracują – praca. To samo się tyczy interaktywnego środowiska, czyli zwierząt itd. Poraziłem już wasze oczy? Teraz ogłuszę wasze uszy! Muzyka jest doskonała, doskonale dopasowana do sytuacji na ekranie. Nie omieszkam wspomnieć, iż jest ona historycznie poprawna, a jej dodatkowym plusem jest jeszcze standard, w jakim została zapisana. Chodzi tu oczywiście o format MP3. Możecie słuchać tej boskiej muzyki, kiedy tylko macie ochotę. Oczywiście oprawa dŸwiękowa nie odbiega od normy. Na koniec wspomnę tylko o doskonałym i prostym interfejsie w grze. Pomimo tylu udoskonaleń interfejs stał się jeszcze prostszy i dodano możliwość zdefiniowania klawiszów dotyczących niektórych skrótów. I co jeszcze mogę napisać, skoro już was oślepiłem i ogłuszyłem? Ta gra po prostu przerasta wszystko, co było do tej pory, swoja genialnością, a jej główne plusy i atuty to: przecudownie wspaniała grafika, nieliniowość akcji, ciekawe zadania, wielka ilość budynków i jednostek, możliwość ukrywania jednostek w garnizonie, historyczne postacie, doskonała encyklopedia i wiele innych.

age-of-empires-2-the-age-of-kings

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Alien Nations

    Alien Nations

    Tytuł ten dla większości graczy brzmi pewnie znajomo, ale na wszelki wypadek należy się informacja, iż jest to strategia czasu rzeczywistego. Fabuła ostatnio wydawanych RTS’ów jest bardzo podobna, to samo z misjami… No bo w sumie co można wymyślić nowego? Niektórym nudzą się tego typu gry uważają je za (że tak to nazwę) „przetworzone po

  • Alicja w Krainie Czarów

    Alicja w Krainie Czarów

    „Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla to dość dziwne dzieło: z jednej strony bajkowe postacie i wiek głównej bohaterki wskazywałyby, że jest to książka dla dzieci, patrząc jednak z drugiej strony psychodeliczny klimat, jak byśmy go dziś nazwali, sugeruje, że jest to utwór skierowany do ludzi starszych. Sytuacja na rynku komputerowym mówi zaś, że to