|  | 

Top stare gry

Ecstatica 2

Ecstatica 2
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Któż z was pamięta jeszcze rok 1995, kiedy to firma Psygnosis wydała niepozorny produkt pod nazwą „ECSTATICA”. Był to okres gdy przygodówki przeżywały moralny upadek. Nikt wtedy nie zwracał uwagi, że grę można było skończyć w niecałe pięć godzin. Potem przyszedł czas ciszy i mniej więcej dwa lata później ukazała się kontynuacja z dumnym numerem dwa. I stało się, zgodnie z obietnicą autorów, mogę wam powiedzieć tylko, że ta gra ma naprawdę około 1500 lokacji, a można w nią grać ponad 100 godzin !!!! A każda sekunda pełna jest emocji i pozostaje na długo w pamięci.
Dla przypomnienia. W pierwszej części młody książę przybył do nawiedzonej wioski, by rozprawić się z zamieszkującym podziemia zamku, diabłem. Jak wspomniałem gra była krótka i kończyła się humorystycznie. Pod dobrymi rządami królestwo kwitło i ludziom żyło się świetnie, a czas płynął wolno i nieubłaganie. Jak to w życiu taka sielanka nie trwa wiecznie, więc atak złych był tylko kwestią czasu.
Pewnego dnia gdy książęca para powracała konno z przejażdżki, na zwodzonym moście zaatakował ich gargulec, porywając dziewczynę i unosząc ją w powietrze. Książę stoczył nierówną walkę, po czym dostał w łepetynę i stracił przytomność. Teraz zakuty w dyby cierpi, oczekując na egzekucję. Wnet błyskawica na niebie, trafia Księcia i wyswobadza go z dybów. Oto rozpoczyna się wasza przygoda, gdyż dwóch sługusów biegnie do was.
Waszym celem jest odbicie Księżniczki i pokonanie Arcymaga, który obudził drzemiące siły zła. Aby stawić mu czoła musicie skompletować sześć fragmentów amuletu, a także osiem świętych artefaktów. Na wykonanie tego zadania macie nieograniczoną ilość czasu, aż do momentu gdy uaktywnicie ostatni teleport, który przeniesie was do wieży. Wtedy zegar zacznie odmierzać czas i stanie się on również waszym przeciwnikiem. Macie około 20 minut na odnalezienie i pokonanie Arcyłotra, gdyż on już wie o waszych planach i wprowadza po woli swój zagłady!
„ECSTATICA 2” powstawała długo, aż trzy lata. Możliwości naszych kochanych komputerów znacznie wtedy rosły co pozwoliło na przejście w wysoką rozdzielczość oraz doprowadziło do tego, że lokacje nie musiały być przygotowanymi wcześniej bitmapami. Dziś oczywiście opisując ten produkt nic takiego was nawet nie zastanawia, ale wtedy – dlatego warto wspomnieć, gdyż nie każdy miał komputer. Wszystko było renderowane na bieżąco i od razu wyświetlane.
Oprócz elementów oczywistych, jak niezwykła oprawa dźwiękowa, grafika, desing postaci, ważną rolę odgrywa kolorystyka. Wasze oczy są nasycane przepiękną soczystą zielenią dżungli i ogrodów, zimno ostrych skał, swojsko wyglądająca słoma na dachach chat i zabudowań. Straszy prawie czarna kolorystyka przerażającego cmentarza, ciemny granat spowijający wioskę nocą. Kolory są niesamowite, a nawet czasami przesadne, miejscami czasem nienaturalne.
Zastanawiając się nad scenariuszem, można dojść do wniosku, że trudno w tamtym okresie było znaleźć w tamtym okresie grę bardziej przemyślaną i tak konsekwentnie zaplanowaną. W grze każda lokacja jest dokładnie tam, gdzie powinna się znajdować. Często zdarza się, że ścieżka którą podążacie, a która wije się w wielu kierunkach, nagle urywa się nad przepaścią! Zamknięte w początkowej fazie drzwi blokują przejścia na skróty, z których będziecie mogli korzystać później, oszczędzając czas na wycieczki naokoło. Pozornie nie istotne urządzenia czy elementy budowli stają się kluczowe dla dalszej akcji i jej rozwoju. Ogromne labirynty mogą was porazić i wywołać wrażenie, że są nie do przejścia. Zagadki z początku wydają się trudne, dopóki nie uświadomicie sobie ich przedmiotu – wtedy pozostaje tylko realizacja. Ta gra to typowa przygodówka. Ale oprócz eksplorowania terenu, walki namolnymi potworami i rozwiązywania zagadek, jest jeszcze coś. Przede wszystkim do ukończenia gry potrzebne jest wspomniane już na wstępie, znalezienie sześciu części amuletu oraz ośmiu artefaktów chroniących Księcia przed złymi mocami. Odnalezione przedmioty automatycznie lądują w waszej kieszeni, nie zajmując rąk, w których wasz bohater musi trzymać miecz. W grze możecie znaleźć wiele różnych broni – są to w większości przeróżne miecze i szpady oraz odmiany magicznej laski. Każda z tych broni ma określoną moc rażenia oraz moc magiczną – pokazują to żółte paski u góry ekranu. O ile siła rażenia jest niewyczerpywalna, to siła magiczna ulega bezpowrotnemu wyczerpaniu. Warto wziąć to pod uwagę, kiedy będziecie dobierali broń do swojego stylu i umiejętności. Na samym początku do dyspozycji jednak macie słabe mieczyki i sztylety, dopiero w dalszej fazie można znaleźć coś godnego prawdziwego mężczyzny. Bogactwo i różnorodność uzbrojenia pozwala wam decydować czy razić nieprzyjaciela z bezpiecznego miejsca, czy dążyć do walki wręcz. Jak już wspominałem teren gry jest niesamowicie rozległy. Ponad połowa to zlokalizowany na wysokiej górze zamek wraz z lochami, wieżami, fosą, ogrodami, dziedzińcem i zamkowym obejściem – stajnią, kuźnią, studnią, zbrojownią itp. Za murami zlokalizowano gęsty las z cmentarzem na uboczu. Stamtąd jest przejście do dżungli, która z kolei prowadzi do ruin starej fortecy, wioski oraz wieży zamieszkiwanej przez Arcymaga. Nie raz na waszej drodze staną drzwi, opuszczone kraty, bądź zabójcze plamy czarnej mazi. Zwykle drzwi puszczają pod naporem paru kopniaków lub ciosów mieczem, ale te zamknięte siła magiczną już nie. Odblokujecie je dopiero po wizycie w Krypcie Starego Króla, uzyskując dostęp do kolejnych terenów zamczyska. I tak dalej musicie penetrować cały teren. Drobiazgowo go musicie poznać i zwiedzić wszystkie lokacje. Ważne jest też zapamiętywanie, bądź też zapisywanie miejsc do których nie udało wam się dostać.
„ECSTATICA 2” przemówi do każdego prawdziwego gracza. Dźwięk uzupełnia wydarzenia na ekranie, zaś grafika wspomaga waszą wyobraźnię. Atmosfera strachu i rezygnacji czai się na każdym kawałku terenu. Leżące wszędzie zmasakrowane ciała męczonych ofiar, poodrywane głowy w kałużach krwi, bielejące kości szkieletów ułożonych w pozach cierpienia to wszystko oddziaływuje na waszą psychikę podnosząc klimat grozy w grze. Wspinając się na wysoką wieżę lub skradając się chyłkiem zamkowymi blankami nie raz macie pod stopami kilkadziesiąt metrów straszliwej przepaści i uczucie grozy, że możecie spaść ! A w uszach świszczy wiatr -))))
Teraz gdy pisze ten tekst jest już przy finale, a za mną ponad pięć tygodni grania i muszę powiedzieć, szkoda że to już koniec i nie da się grać dłużej.

Wydawcą na terenie Polski był w swoim czasie CD Projekt.

Minimalne wymagania sprzętowe: Pentium 75 MHz, 16 MB Ram, CD Rom x 4, WIN 95/98

Ocena: tu wypada się zastanowić
Dziś to 5/10 dwa lata temu było by to 9/10

ecstatica-2

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Enemy Engaged: Comanche vs. Hokum

    Enemy Engaged: Comanche vs. Hokum

    Rynek symulatorów przez duże „S” jest notorycznie zaniedbywany przez producentów. O ile symulatory samolotów są szeroko reprezentowane i praktycznie co około pół roku na rynku pojawia się mniej lub bardziej udany produkt, o tyle pozostałe dziedziny symulacji są traktowane po macoszemu. Z jednej strony można zrozumieć taki stan rzeczy, bo przecież produkcja dobrego symulatora pochłania

  • Emergency fighters for life

    Emergency fighters for life

    „Zabijać, ranić, niszczyć… wystarczy. Czas uratować komuś życie!” To hasło widnieje na reklamówce Emergency fighters for life, pomysł bardzo ciekawy, od razu zainteresowałam się tą grą. Po instalacji – zajmuje 45 MB na dysku – rozpoczęłam – przeciętne demko i pierwsze zadanie. Na początku niektórych misji występuje krótka wstawka filmowa(renderowane sekwencje filmowe) ukazują jak doszło