|  | 

Stare gry do pobrania

Dark Stone

Dark Stone
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

….Historia świata UMY…..

„Podejdźcie bliżej, usiądźcie wygodnie obok mnie i posłuchajcie historii, którą chcę wam opowiedzieć o waszym kraju, o Umie.”

O to nadszedł wasz czas, zostaliście dziś wybrani do wykonania zadania o kluczowym znaczeniu dla przyszłości naszego wszechświata. Lecz zanim zmierzycie się z Losem, musicie poznać historię Umy.       Umę stworzyło samo Życie w początkach czasu. Zaprawdę samo Życie ukształtowało ziemię i wszystko co się na niej znajduje.
Lecz równowaga wszechświata została zagrożona i musiała pojawić się śmierć, aby przywrócić harmonię. W ten sposób wszystko zamknęło się w odwiecznym cyklu życia i śmierci.

„PIERWOTNA BITWA”

      Tak przeminęły tysiąclecia, które były świadkami zmagań między Życiem i śmiercią. Zmagania te zmieniły Umę w gorejące pole walki. Ten okres przyjęło się nazywać Pierwotną Bitwą. I choć Uma stała się jednym wielkim grobem, zdawało się, że ten okres zakończył się zwycięstwem Życia. Z popiołów narodziła się Ludzkość. Populacja rozprzestrzeniała się wypełniając lądy Życiem. Ci ludzie byli waszymi przodkami, budowali, siali, uprawiali. To był złoty wiek. Jako dowód wdzięczności za te wysiłki, Życie postanowiło przybrać ludzką formę i jako Kaliba, bogini natury dało waszym przodkom magiczna moc.

„śWIT KALIBY”

      Wasi przodkowie nazwali ten okres świtem Kaliby. Magiczne moce pomogły waszym przodkom zatriumfować i pozwoliły powołać do życia magiczne stworzenia, Smoki świtu. Miały one chronić wioski i zamki, pomagać ludziom w przetrwaniu ciężkich zim. Smoki świtu nie były jedynymi magicznymi istotami zamieszkującymi Umę. Stworzono też inne łagodne byty, ale wszystko wyginęło do waszych czasów. Między nimi były wodne duszki, wróżki, chochliki, skrzaty i wiele innych. Lecz po świcie Kaliby przyszły Wojny Ciemności, które niczym huragan zmiotły te istoty z powierzchni Umy.

„WOJNY CIEMNOśCI”

      Nastanie Wojen Ciemności wiązało się z upadkiem Ludzkości. Ponura Kostucha wylizała się z ran i naostrzyła swoją kosę, rozpoczynając tym samym swoje krwawe żniwo. Kiedy wspominam tamte czasy podczas opowieści, wciąż pamiętam głęboki niepokój, który ścisnął serca waszych przodków. Człowiek zabijał człowieka za kawałek ziemi, okruch władzy, czy parę groszy… Czas Wojen Ciemności był schyłkiem magicznych stworzeń, w szczególności Smoków świtu. Inne zostały skazane na przeistoczenie się w sługi Zła, skrzaty zamieniły się w gobliny, a wróżki w gorgony. Lecz Zło nie całkiem zniewoliło Życie. Bogini Kaliba, przezwyciężyła rozpacz i przesłała Ludzkości jeszcze jedną ostatnią iskrę nadziei. A czyniąc to uciekła się do pomocy druidów, mieszkających w puszczach Umy. Podarowała ona bowiem druidom Kulę Czasu, stworzona z Łez, które spływały jej z policzków. W ten sposób druidzi mogli przerwać Wojny Ciemności…

„WIEK HARMONII”

      Wojny Ciemności zakończyły się mniej więcej tysiąc lat temu. W następnym okresie druidzi, którzy przeżyli walkę ze śmiercią, postanowili zniszczyć Kulę Czasu, aby nigdy nie posłużyła Złu. I tak rozbili ją na siedem kryształów, każdy z nich został oddany jednemu z anonimowych strażników. Każdy ze strażników wiedział, iż nadejdzie dzień w którym będą musieli rozstać ze swoim kawałkiem. A dzień taki miało zwiastować pojawienie się wybrańca O Czystym Sercu. W okresie kolejnego tysiąclecia druidzi powoli wymierali, a ludzie uczyli się żyć w pokoju. Wszyscy zaczęli wierzyć iż śmierć i jej sługo zostali całkowicie pokonani. Aby mieć pewność Kaliba powołała zakon, którego rolą było prowadzenie Ludzkości drogą Życia. Lecz wielką bezmyślnością było wierzyć, że siły ciemności przepadły w nicość. śmierć przyczaiła się tylko i czekała na najmniejszą oznakę słabości, na grzeszne serce które mogła nawiedzić……

Ja jestem tą istotą obdarzona grzesznym sercem, Wybrańcem śmierci. Zwę się Draak (w redakcji Kowal) i rozciągnę opończę ciemności nad waszym złotym wiekiem. Byłem jednym z mnichów Kaliby i miałem okazję przekonać się, jak słabe i śmieszne moce ona oferowała. Jedyną i prawdziwą potęgą jest śmierć, jej głębia i moc sprawiają, że moc Kaliby blednie i nie ma znaczenia. Gdy byłem zwykłym mnichem, zwałem się Drakil Tanan, aż do czasu gdy zafascynowany Ciemnością zacząłem zgłębiać mroczne sekrety nekromancji. Spędziłem całe lata w skarbnicach wiedzy przywołując różne widma i szkielety. Lecz pewnego dnia mnisi Kaliby okryli moją tajemnicę i chcieli mnie sądzić, mnie wielkiego Darkila Tanana, znawcę nekromancji. Opuściłem więc klasztor i zmieniłem stare imię przybierając nowe Draak.

Draak…imię to brzmi niczym pogrzebowa pieśń, pieśń dla Kaliby. Po opuszczeni klasztoru szkoliłem się dalej w mrocznych tajnikach wiedzy. Teraz powróciłem do królestwa bogini Kaliby. Musze przyznać, że zrobiłem to trochę za wcześnie. Tak, zbyt wcześnie jeszcze było na wyzwanie Kaliby, chociaż użyłem mocy zdobytych i zniszczyłem złote i srebrne wieże jej królestwa, to bitwa między nami trwała dzień i noc, a zwycięzcą okazała się Kaliba! Jednak nim poniosłem całkowita klęskę, zadałem jej okrutny cios. W ogniu walki złapałem ją za rękę i pociągnąłem ku trzewiom tej ziemi. Wykorzystując tajniki nekromancji skalałem rękę bogini zmieniając ją w narzędzie zemsty : Rękę Astralną.
Uzbrojony w ten artefakt udałem się na cmentarzysko Smoków świtu, a zamiarem moim było podniesienie z popiołów władcy najpotężniejszego ze wszystkich, Władcę Smoków. Lecz nie było moim celem przywrócenie mu jego poprzedniego wcielenia, gdy był posłuszny i lojalnie oddany ludziom. Wytrawiłem jego pamięć, skradłem jego magię i sam przeistoczyłem się w smoka. Niszczyłem wszystko i wszystkich, zamieniałem mnichów Kaliby w demoniczne szkielety! Poczujecie mą zemstę, nędzni potomkowie pierwszych. Z waszych kości zbuduję mój tron, a duszami nakarmię me sługi. A co do was, jeśli jesteś człeku o Czystym Sercu w tym tłumie, niech ci się nie wydaje, że odtworzysz Kulę Czasu, aby powstrzymać mnie przed zniszczeniem Umy. Nie pozwolę Ci znaleźć siedmiu kryształów, nie dam się pokonać. Zawsze Cię odszukam, przeklęta kreaturo i zdechniesz w nieludzkich męczarniach, gdyż nikt nie pokona bezkarnego Draaka, nekromanty i Władcy Smoków.

„Dark Stone” to kolejna gra z gatunku action / adventure RPG. Z protoplastów tego gatunku należy wymienić słynne „Diablo” czy „Hexplore”, a z rówieśników nadchodzące „Revenant” i „Diablo 2”. Dla nie świadomych to taka gra w której sterujecie postacią, a nacisk rozłożony równomiernie miedzy szczegółowość przedstawienia postaci, fabuły i szybkości akcji. Takie są przynajmniej założenia, a jak to wychodzi w rzeczywistości to wiecie już sami. Fabuła w „Diablo” była niezbyt skomplikowana, za to akcja wciągała niesamowicie. Ty tej jest inaczej. Jest o wiele lepiej. Główny wątek z którym zapoznaliście się w historii wydaje się być bardzo prosty, jednak do wykonania będziecie mieli 22 misje główne i 20 pobocznych. Każda gra składa się z ośmiu questów głównych i różnej ilości pobocznych, losowo wybranych z całej puli. Oznacza to, że za każdym razem możecie zagrać w inną niepowtarzalną grę, przeżyć zupełnie inną historią, by niestety zawsze osiągnąć ten sam cel. Lecz dzięki za temu po jednym przejściu gry nie zapominamy o niej odkładając ją na półkę i ponowni przystępujemy do nowych przygód. Takie rozwiązanie mnie się bardzo podobało, zwłaszcza że misje są ciekawe i zróżnicowane. Skoro gra pretenduje do miana RPG, to wasz bohater musi mieć jakąś charakterystykę : umiejętności, charakter, cechy fizyczne – wszystko wyrażane punktami doświadczenia. No i jest. W „Dark Stone możecie grać jednocześnie dwoma postaciami. Co prawda nie ułatwia to identyfikowania się z wybraną postacią, ale znacznie ułatwia grę – dwa miecze to nie jeden, prawda? Oczywiście nie sterujecie nimi jednocześnie bo było by to zbyt proste, ale możecie je uaktywniać na przemian. W chwili gdy nie sterujecie postacią zajmuje się nią komputer. Postać nieaktywna może zostać ustawiona w dwóch trybach – ofensywnym i defensywnym. Pozostawiona sama sobie, zależnie od trybu, będzie się broniła lub aktywnie wyszukiwała przeciwników. Na wasze szczęście bohaterowie chodzą parami, więc nie trzeba za każdym szukać panicznie po lochach. Postacie jakimi możecie sterować są obojga płci i pochodzą z czterech klas. Macie zatem Warriora, czyli klasycznego wojownika, Thiefa, czyli złodzieja, Priesta, czyli świętego kapłana i Magiciana, czarodzieja pełną gębą. Nic oryginalnego , ale zapewniam że wystarczy. Każda z tych klas ma oczywiście swoje unikalne zdolności. Kluczem do sukcesu jest taki dobór drużyny, żeby odpowiednio połączyć umiejętności. W trakcie gry będziecie natykali się na chętnych przyłączyć się do waszej drużyny, ale to zawsze powoduje redukcję jednego z członków. Wybór bywa czasem nieco trudny. W trakcie gry postacie zdobywają punkty doświadczenia. Kiedy gracie jedną postacią, to co prawda łapie ona szybciej punkty i łatwiej osiąga kolejne poziomy swojej profesji, jednak we dwójkę jest zdecydowanie lepiej. Wasi bohaterowie posiadają wiele przydatnych umiejętności. Wojownik potrafi się dogadać w sprawie jakiegoś produktu na bazarze, czy zreperować broń. Należy tu dodać, że i tajniki survivalu nie są mu obce, przez co nie zgubi się w podziemiach. Potrafi także podczas walki lepiej się koncentrować co pozwala zadawać bardziej skuteczne ciosy przeciwnikom, zna także tajniki fechtunku. Magik jest bardzo użyteczną osobą w grupie, gdyż bez magii daleko nie zajdziecie. Poza standardowym nawalaniem czarami, może przeprowadzać identyfikację znalezionych przedmiotów, a także nad nimi pomedytować, żeby zwiększyć swój poziom mana. Może także leczyć siebie i drużynę, wykrywać w pobliżu magiczne przedmioty oraz rozszyfrowywać zakodowane wiadomości. Magik płci kobiecej, może przemienić się w wilkołaka. Złodziejaszek jak w każdej grze RPG jest połączeniem cech Wojownika oraz Maga. Podobnie jak poprzednicy posiada umiejętność handlowania i znajdowania magicznych przedmiotów. Ponadto wykrywa i rozbraja pułapki. Oczywiście nie był by sobą gdy by nie potrafił czegoś zwinąć. Posiada także umiejętność skradania się. Jego obecność w drużynie jest bardzo przydatna, jeśli brakuje wam kasy w wiosce na zakupy, to macie idealnego zawodnika od cichego zaopatrzenia. Wasz ostatni kandydat Priest poza wykrywaniem rzeczy wartościowych i magicznych może leczyć. Jego bardzo ważną cechą jest zdejmowanie czarów z magicznych przedmiotów. Potrafi także rzucać proste czary, oraz zwiększać klasę zbroi. System kierowania postaciami jest bardzo podobny do tego z „Diablo”. Oparty jest na myszy i skrótach klawiszowych do odpowiednich przedmiotów. Czary są przyporządkowane do odpowiednich klawiszy numerycznych (1-9), co pozwala na błyskawiczne użycie i przemienienie przeciwnika w kupę, bagna, popiołu, mięsa czy po prostu gówna. Najczęściej używane przedmioty macie umieszczone pod ręką – pod klawiszami F1 – F5. Taki system może nie stanowi oryginalności, ale sprawia, że w grę gra się naprawdę prosto i przyjemnie. No dobra hola czas iść do potwora! Do przejścia macie bardzo długą drogę. Akcja toczy się w czterech różnych prowincjach. W każdej z nich do zbadania są dwa podziemia składające się z czterech poziomów. W pierwszych siedmiu podziemiach znajdujecie kawałki kryształu, a w ostatnim ósmym czeka smok. U wejścia do podziemi znajdują się wioski, w których można uzupełnić zapasy. Jeśli niektórzy myślą teraz o wiosce z „Diablo” to nich natychmiast zapomną. Lokacje w „Dark Stone” są pełne żyjących postaci – ludzi, psów, kotów, krów i kurczaków. Każda wioska tętni życiem, ludzie się kręcą i załatwiają swoje codzienne sprawy. Z większością możecie sobie pogadać co stwarza świetny klimat interaktywnego świata. Jeśli jeszcze nie wspomniałem to klimat jest średniowieczny, a więc miecze, tarcze, magia i pręgierz są na początku dziennym. Do wioski czasami przytrafi wam się trafić w nocy, wtedy na placu targowym nie zastaniecie nikogo i musicie czekać do ranka. W wiosce możecie zaopatrzyć się we wszystko oraz dowiedzieć się czegoś o kolejnej misji. Możecie tu także sprzedać znalezione rzeczy, a nawet wstąpić do nauczyciela, który za opłatą wyszkoli cię w pewnych dziedzinach. Jak sami widzicie wiocha stanowi kluczowe miejsce dla waszej egzystencji. Nie zabawicie tu jednak długo, gdyż poczucie obowiązku pcha was pod ziemię. To właśnie tu toczy się główna akcja, a za każdym rogiem czają się coraz to nowsi przeciwnicy i przeróżne ukryte pułapki. Podziemia są cholernie rozległe, a im głębiej tym coraz gorzej. Tu mamy kolejną niespodziankę, lochy za każdym razem generowane są losowo na podstawie jednego z 32 wzorów. Lochy ukryte wejścia, potrafi zaskoczyć nie jednego wytrawnego gracza. A co się kryje lochach? Paskudztwo wszelakiej maści, jak zwykłe pająki, skorpiony, jaszczury, wilkołaki, szkielety…. razem trzydzieści typów przeciwników, mogących występować w różnych kombinacjach, co daje około 100 różnych kombinacji. Takiej gry to chyba jeszcze nie było!!! Jest komu przyłożyć i jest za co, i oto właśnie chodzi. Teraz pora na technikę, bo się aż zasapałem. Grafika w „Dark Stone” jest naprawdę porażająca. Bardzo ładnie są stworzone postacie, jak i otoczenie. I to nie zależnie od tego, czy akcja dzieje się w ciemnym lochu, czy na otwartej przestrzeni – wszędzie jest zajebiście. Akcja rozgrywa się w kilku środowiskach – w lochach, na zamkach, w wioskach, jaskiniach, w dzień i w nocy, zarówno przy ładnej, jak i brzydkiej pogodzie. Otoczenie jest pełne różnych detali, niestety w większości nieinteraktywnych. W grze użyto nowego engine, aktywnie wykorzystującego najnowsze sterowniki Direct 3D. Co to daje? Daje, daje :kolorowe oświetlenie, obróbkę grafiki w czasie rzeczywistym, dynamiczne cienie i ponad 100 animacji dla każdej postaci. Oczywiście nie obejdzie się tu bez dopalacza 3D, ale to już dzisiaj standard! Bez tego nie da się nawet gry odpalić. Co prawda istnieje możliwość programowego dopalenia obiektów 3d, ale lepiej tego nie robić. Gra jest za piękna, by ją popsuć. Ciekawostką niech będzie to że gra chodzi bardzo płynnie na Pentium III i trochę lepiej wygląda ( patrzcie na screeny) gdy współpracuje z tym procesorem. No i na koniec już parę słów dla maniaków netu. To już standard w grach, także RPG – każdy ma inną postać, jedni ze sobą współpracują, inni walczą. Grac możecie maksymalnie w osiem osób, po sieci Lan i poprzez Internet. Na koniec powiem wam krótko ta gra jest Zajebista!!!!!!!

Wydawcą gry na terenie Polski jest firma IPS Computer Group.

Minimalne wymagania sprzętowe:
Procesor Pentium 200, 32 MB Ram, CD Rom x 8, akcelerator 3D, WIN 95/98
Zalecane: Procsor Pentium II, 64 MB Ram, akcelerator 3D, CD Rom x 12, WIN 95/98
Dla maniaków:
Procesor Pentium III, 96 MB Ram, reszta bez zmian.
Ja grałem na jeszcze bardziej maniakalnym sprzęcie -))))))

dark-stone

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Delta Force

    Delta Force

    Peru, Indonezja, Czad, Uzbekistan i Nowa Ziemia. Pustynia, dżungla, lodowe pustkowia. Wszędzie tam gdzie potrzebne są chirurgiczne ciecia, wszędzie gdzie problemu nie zażegnają działa Abramsów, lub rakiety Apaczy – posyłani są oni. Elita najpotężniejszej armii świata. Oddziały Delta. Chcąc zarobić trochę kaski, a nam dać możliwość wcielenia się w członka takiego oddziału, firma Novalogic wysiadła

  • DethKarz

    DethKarz

    Droga. Zwyczajna droga. Taka, jaką widziałeś setki razy. Przechodząc przez nią. Jadąc nią. Kawałek ziemi, odpowiednio utwardzonej i pokrytej asfaltem. Ale zaraz, zaraz, coś jest nie tak. Tutaj przecież nie ma ziemi – zastąpiła je metalowa konstrukcja. Konstrukcja lekka i wytrzymała. Pobocza też nie ma. Oj, coś zaczyna mi się kręcić w głowie. Ciekawe czy