|  | 

Top stare gry

Echelon – Buka Entertainment

Echelon – Buka Entertainment
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Po latach wyniszczającej galaktykę wojny domowej, przyszedł czas na tak upragniony przez wszystkich pokój. Zawiązała się Federacja Galaktyczna, która położyła kres bratobójczym walkom i sprawiła, że cywilizacja jak nigdy dotąd miała podstawy do niczym nieskrępowanej ekspansji terytorialnej, a nauka i technika przeżywała swój Złoty Wiek. Dokonano wielkich odkryć, ludzie zaczęli rozumieć wszechświat, jednakże każdy kto obudził się pewnego pięknego poranka miał na zawsze zmienić swój pogląd na świat. Upragniony przez ludzkość kontakt z obcą cywilizacją stał się faktem. Valianie odkryli przez ludzkością wiele tajemnic. Unikatowa technologia transportu null-t szybko została podstawą gospodarki i handlu- stała się integralną częścią ekonomii Federacji. Okazało się jednak, że stacje null-t to w istocie element niecnego planu mającego posłużyć Valianom w opanowaniu galaktyki. Dawno zapominana już przez ludzkość taktyka konia trojańskiego miała na nowo zebrać swe krwawe żniwo. Ludzkość stanęła w obliczu zagłady.
Tak oto prezentuje się fabuła najnowszej gry pt. Echelon produkcji rosyjskiej firmy developerskiej Buka Entertainment. Niestety, jak głosi ludowe porzekadło: „Polska sto lat za murzynami”; otrzymaliśmy do testowania późną wersję Beta, chociaż na zachodzie gra miała już swoją premierę. Wersja, na podstawie której powstała niniejsza recenzja, wydaje się być prawie wersją finalną, więc w dużym przybliżeniu można powiedzieć, że tak właśnie będzie wyglądać produkt, który już wkrótce będzie do kupienia w sklepach na obszarze całego kraju. Dystrybutorem gry na terenie Polski będzie firma TopWare, która zapowiada pełną lokalizację produktu i dostosowanie go do standardów rodzimego rynku. Echelon jest osadzonym w realiach świata przyszłości symulatorem myśliwca, co budzi we mnie pewien niepokój. Mając w pamięci fatalną instrukcję do symulatora Enemy Engaged żywię głęboką nadzieję, że tym razem TopWare nie wypuści tak poważnego bubla lub przynajmniej doda w ramach promocji oryginalną wersję instrukcji.
Koniec z wątpliwościami i domniemaniami, pora na fakty. Warstwa fabularna, jak można się przekonać na podstawie wstępu, nie jest zbytnio nowatorska co jednak nie przeszkadza, by Echelon stał się hitem na miarę wczesnych Wing Commanderów czy drugiego Freespace-a. Na wstępie muszę zaznaczyć, że grając z Echelona patrzyłem na grę pod trochę skrzywionym kątem gracza, który wychował się na hardcorowych produktach symulacyjnych takich jak Falcon 4.0 czy Flanker, niemniej również gracze nastawieni na akcję znajdą w Echelon wiele elementów sprawiających, że gra będzie również i dla nich atrakcyjna. Jako pilot kosmicznego myśliwca, bombowca czy szturmowca będziemy musieli wykonać około trzydziestu misji w każdej z dwóch dostępnych w grze, o strukturze drzewa, kampanii. Jak widać zabawy starczy na przynajmniej, w zależności od ustawionego w menu opcji poziomu trudności, kilka do kilkudziesięciu dni. Niestety, misje są schematyczne i z góry zaplanowane, co oznacza ni mniej ni więcej, że eskortując konwój czołgów zawsze w tym samym miejscu i o tej samej porze spotkamy tego samego wroga, jednakże w różnej sile i o różnych umiejętnościach. Na najniższym dostępnym poziomie trudności gra przypomina prostą strzelankę, która wybacza błędy, na najwyższym zaś poziom trudności rośnie ponad wszystkie normy i trzeba naprawdę mieć za sobą setki godzin lotu w najróżniejszych symulatorach, by odnaleźć się w tym bogato przedstawionym futurystycznym świecie. Dodać należy, że Echelon w moim odczuciu jako jedna z dwóch produkcji o charakterze symulatora myśliwców przyszłości posiada tak bogaty i rzeczywisty model fizyczny otaczającego nas świata. Drugą jest doskonały I-War, jednakże był to produkt o trochę innym jednak charakterze. Chociaż nasz pojazd unosi się nad powierzchnią ziemi lub wody, działają na niego wszystkie siły jak chociażby ciążenie i bezwładność. Szczególnie ta druga może być dla nas zabójcza, bo chociaż nasz myśliwiec jest bardzo zwrotny, to jednak podczas manewrów traci prędkość, a w świecie wąskich kanionów i ostrych ścian wulkanicznych kraterów nie trudno jest o kontakt z podłożem. Niestety, autorzy zapomnieli o tak ważnym z punktu widzenia symulacji zjawisku jak przeciążeniowa utrata świadomości, popularnie zwana G-lockiem, za to Echelon jest chyba pierwszym symulatorem myśliwców przyszłości, w którym uwzględniono zjawisko tzw. corner speed i chociaż odwzorowanie tego elementu pozostawia jednak wiele do życzenia, to jednak warto zaznaczyć, że zostało zaimplementowane. Wszyscy ci, którzy grają w symulatory wiedzą, o co chodzi. Dla tych, którzy nie mieli dotąd z nimi styczności, kilka słów wyjaśnienia. W wielkim skrócie chodzi o to, że istnieje pewna prędkość, przy której nasz myśliwiec może wykonać możliwie najciaśniejszy zakręt równocześnie posiadając dużą prędkość kątową potrzebną do wykonania szybkiego zakrętu. Jej „trzymanie” i odpowiednie wykorzystanie umożliwia wyjście na szóstą przeciwnika i oddanie strzału. Grając na najwyższym poziomie trudności miałem wrażenie, co nieczęsto się zdarza w tego typu grach, jak gdybym walczył z człowiekiem, a nie ze sztuczną inteligencją. SI komputera prezentuje wysoki poziom i chociaż nie zachwyca szczególnie w walce pionowej, to jednak należy pochwalić twórców za kawał dobrej roboty. Mówiąc to wszystko nie chciałbym, aby ktokolwiek odniósł wrażenie, że Echelon jest tylko i wyłącznie hardcorowym symulatorem. Wszystko zależy od ustawień w opcjach. Jako, że miałem do czynienia z wersją Beta zostawię sobie bardziej szczegółowe omówienie modelu lotu na okoliczność recenzji pełnej, finalnej wersji gry.
Jednym z elementów zapewniających Echelonowi potencjalny sukces jest grafika. Swego czasu pisząc zapowiedź C&C; Renegade zachwycałem się screenami przedstawiającymi doskonale odwzorowany teren i, co szczególnie utkwiło mi w pamięci, niezwykle realistycznym niebem. Na ww. produkt Westwood przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, a tymczasem Echelon prezentuje bardzo zbliżony lub nawet odrobinę wyższy poziom wodotrysków graficznych. Lecąc w stronę słońca trzeba mrużyć oczy, noc jest naprawdę czarna i bez noktowizora niewiele widać, a niebo wprost zachwyca bogactwem barw i odcieni błękitu, żółci i czerwieni. Do tego dochodzą wszelakiego rodzaju efekty świetlne towarzyszące strzałom czy to z broni energetycznych czy z broni maszynowej. Modele wykonano bardzo starannie i z dużym rozmachem, a szyba kokpitu naszego pojazdu zapełniona jest morzem różnych wskaźników i kontrolek informujących o trybie działania awioniki i potencjalnych zagrożeniach. Echelon obsługuje sprzętowe mapowanie wypukłości, czego niestety z racji posiadanego przeze mnie sprzętu nie mogłem sprawdzić, a że teren usłany jest rzekami i kanionami którymi często musimy podążać w drodze do celu, efekt ten na pewno przyprawi o zachwyt wszystkich posiadaczy obsługujących go kart graficznych.
Muzyka niestety nie jest już aż tak dobra. Nie wiem czy to wina wersji Beta, ale w menu słyszymy jeden i ten sam motyw muzyczny, do tego zupełnie nie pasujący do klimatu i charakteru gry. Najwygodniej jest go wyłączyć w ogóle. Oprawa dźwiękowa wygląda odrobinę lepiej, chociaż i tu słychać sztuczne sample i niezbyt dobrze dobrane odgłosy. Jako że Echelon pretenduje do miana symulatora z prawdziwego zdarzenia osadzonego w przyszłości, nie mogło zabraknąć w nim komunikacji radiowej z innymi jednostkami. Menu dowodzenia jest dosyć rozbudowane i trzeba przyznać, że wszystkie komunikaty brzmią bardzo wyraziście co nie oznacza wcale, że są wypowiadane wyraźnie, gdyż zniekształcenia głosu powodowane przez interkom robią swoje.
Zbliżając się ku końcowi przyznam się, że od razu polubiłem Echelon-a. Trudno powiedzieć co jest powodem takiego stanu, ale nie ulega wątpliwości, że produkt Buka Entertainment wnosi powiew świeżości do gatunku. Świetna grafika i możliwość dostosowania trudności gry do preferencji i umiejętności wszystkich miłośników dobrej zabawy w stylu kosmicznego symulatora/arcade wróży Echelonowi dobry start. Mam tylko nadzieję, że cena gry nie będzie zbyt wysoka, lokalizacja produktu, co nie będzie zadaniem łatwym z uwagi na specyfikę produktu, wykonana zostanie co najmniej dobrze i że większość graczy wybierze oryginał a nie nagranego na marnej jakości nośniku pirata. Z niecierpliwością czekam na finalną, gotową na dokładną ocenę wersję gry.

echelon-buka-entertainment

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Enemy Engaged: Comanche vs. Hokum

    Enemy Engaged: Comanche vs. Hokum

    Rynek symulatorów przez duże „S” jest notorycznie zaniedbywany przez producentów. O ile symulatory samolotów są szeroko reprezentowane i praktycznie co około pół roku na rynku pojawia się mniej lub bardziej udany produkt, o tyle pozostałe dziedziny symulacji są traktowane po macoszemu. Z jednej strony można zrozumieć taki stan rzeczy, bo przecież produkcja dobrego symulatora pochłania

  • Emergency fighters for life

    Emergency fighters for life

    „Zabijać, ranić, niszczyć… wystarczy. Czas uratować komuś życie!” To hasło widnieje na reklamówce Emergency fighters for life, pomysł bardzo ciekawy, od razu zainteresowałam się tą grą. Po instalacji – zajmuje 45 MB na dysku – rozpoczęłam – przeciętne demko i pierwsze zadanie. Na początku niektórych misji występuje krótka wstawka filmowa(renderowane sekwencje filmowe) ukazują jak doszło