|  | 

Top stare gry

EARTH 2150 The Moon Project

EARTH 2150 The Moon Project
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Czy pamiętacie poprzednie części gry typu RTS z serii „Earth” wyprodukowane i wydane przez firmę TopWare? Ja pamiętam dobrze – w szczególności ostatnią część, czyli Earth 2150. Celem tej gry było zebranie odpowiedniej ilości surowców, żeby naukowcy z Centrum Naukowego mogli opracować statek kosmiczny, którym wybrana przez nas korporacja mogła udać się na przejażdżkę w kosmos. Po wybudowaniu „podróżnika” – cel misji został osiągnięty.
Zakładam, że każdemu czytelnikowi udało się tego dokonać, więc nie będę wnikał w szczegóły. Uważam, że gra nie należała do zbyt łatwych i zajmowała większość naszego czasu. Stopień rozbudowania i złożoność misji na dłuższą chwilę przykuwały nas do komputera. Jednak przykuwały nas nie z powodu musu bądź chęci ujrzenia końcówki, ale z powodu czystej satysfakcji związanej z grą w Earth 2150.
Firm TopWare postanowiła pójść za ciosem i po sukcesie związanym z Earth 2150 wydała kolejną grę z tej serii. Mowa o Earth 2150 „The Moon Project”. Już sam tytuł jasno wskazuje, że przebieg wydarzeń obejmie rok 2150. Jednym słowem, mamy jakby oddzielną akcję, która toczy się równolegle do wydarzeń znanych z Earth 2150.
Zapewne zastanawiacie się, dlaczego firma TopWare postanowiła wydać Earth 2150 „The Moon Project”? Okazało się, że Korporacja Lunar prowadzi tajne badanie o nazwie kodowej „Project Sunlight”. Ukończony projekt ma dać niekwestionowana przewagę Lunar Corporation w panowaniu nad układem słonecznym. W tym czasie pozostałe korporacje, tzn. Eurasian Dynasty oraz United Civilized States, prowadzą zaciętą walkę o terytorium Ziemi. Wielkie zaangażowanie się Lunar Corporation w tajne badania na księżycu szybko zainteresowało pozostałe mocarstwa. Obie korporacje dają o sobie znać na powierzchni księżyca, a akcja gry przenosi się w pewnym momencie na powierzchnię srebrnego globu. W zależności, po której stronie staniemy, czekają nas różne zadania. Jedno jest pewne, bez względu na wszystko, konflikt nie ma już charakteru ziemskiego, ale międzyplanetarny.
RTS Earth 2150 „The Moon Project” został opracowany w dużej mierze na podstawie wskazówek, jakich dostarczyli fani gry Earth 2150. Dlatego postanowiono, że warto rozbudować historię gry o dodatkowy wątek. Jednak na tym nie kończą się innowacje. Sam nowy projekt to nie wszystko. Gra zmieniła się również pod kątem oprawy graficzno-muzycznej. W żadnym wypadku nie może być ona określona jako remake poprzedniej części. Nowe budynki, nowe pojazdy, nowe rozwiązania, wzbogacona grafika, większa ilość detali oraz nowa oprawa muzyczna (!!) – te wszystkie elementy decydują o wysokim poziomie gry.
Przed nami czeka ponad 30 misji ciężkich walk, które odbędą się w głównej mierze na terenie srebrnego globu. Od razu zaznaczam, że misje nie są łatwe, więc na początku warto skorzystać z pomocy w postaci misji treningowych. Z pewnością będzie to przydatne rozwiązanie dla osób, które po raz pierwszy dostąpią zaszczytu pogrania w tę grę. Natomiast „starzy wyjadacze” nie powinni mieć problemów z opanowaniem działania bazy oraz prowadzeniem walki z wrogiem.
Z początku możemy się zagubić, ponieważ do naszej dyspozycji jest kilka teatrów działań. W poprzedniej części mieliśmy tylko główną bazę i dodatkowy teatr działań w postaci Misji. Tu, czyli w „The Moon Project”, oprócz głównej bazy dostępne są również tereny bazy naukowej, elektrowni oraz najważniejszy obszar – misja.

Pomimo pewnych innowacji, sam schemat gry jest podobny. Nadal musimy troszczyć się o surowce, chociaż czasami dostajemy je za pomyślne wykonanie misji. Budujemy na takiej samej zasadzie jak to miało miejsce w części poprzedniej, drążymy kanały podziemne, decydujemy o rozmieszczeniu jednostek, typie ataku i innych elementach. Co mnie zawsze urzekało w grze, to zmieniające się warunki atmosferyczne. W zależności od stanu pogody mogliśmy i nadal możemy w „The Moon Project” wykorzystać zaistniałą sytuację. Gdy jest ciemno możemy przeprowadzić szybki atak przy wyłączonych światłach w naszych pojazdach. Takie rozwiązanie znacznie pomaga odnieść zwycięstwo. Ukształtowanie terenu to następny atut teatru działań. Szczególnie rzucają się w oczy pagórki, góry i otaczające je zbocza skalne. W zależności od wyprodukowanej jednostki bojowej, możemy się dostać do wszystkich punktów mapy bądź tylko do niektórych.

Grafika i muzyka

     Tak jak pisałem wcześniej, Earth 2150 „The Moon Project” za sprawą doskonałej grafiki przejmuje pałeczkę od swojego poprzednika. Grafika jest wprost urzekająco piękna. Engine gry pracuje w maksymalnej rozdzielczości 1024x768x32-bit, tylko że przy takim ustawieniu potrzeba bardzo mocnego sprzętu.
Widać wyraźnie, że w naszej bazie toczy się życie – no może niedokładnie, bo przecież brakuje otoczenia znanego z innych gier. Wytłumaczeniem jest środowisko w jakim walczymy o przetrwanie – zniszczona ziemia, wymęczona falą ognistych podmuchów z różnych typów broni. Dlatego klimat jest taki, a nie inny. Warto zwrócić uwagę na fantastyczną oprawę graficzną, na te wszystkie szczegóły obiektów, które przemieszczają się na ekranie naszego monitora, a które dodają wielkiego realizmu obserwowanej grafice. Na uwagę zasługuje w szczególności gra świateł wywołana przez zmieniające się pory dnia. W momencie gdy się ściemnia, automatycznie zapalane są światła na każdym z budynków oraz w każdym pojeździe.
Reasumując, grafika jest o postawiona na o wiele wyższym poziomie niż ta, którą pamiętamy z części poprzedniej.
Przy okazji grafiki, należy również wspomnieć o oprawie muzycznej. Jest dynamiczna, zmienia się i nadaje odpowiedni kształt całości. W przypadku braku strony muzycznej, gra straciłaby baaaarrrrdzoooo dużo. Na szczęście tak nie jest, oprawa istnieje i ma się bardzo dobrze. Najbardziej „rzucają się” w uszy odgłosy generowane przez narratorów, których jest trzech – w zależności, którą z korporacji wybierzemy.

Którą wersję wybrać – za 19.95 zł czy tą za 69.95zł ?

      Na wstępie chcę wyjaśnić różnice, jakie zachodzą pomiędzy obiema wersjami sprzedawanymi przez firmę TopWare. Earth 2150 TMP za 19.95 zawiera na płycie CD grę oraz instrukcję. Jej droższa wersja – czyli za 69.95 zł jest wzbogacona o dodatkowe elementy:

  • 22 filmy,
  • język skryptowy EarthC do projektowania indywidualnych kampanii i parametrów jednostek,
  • kreator sztandarów,
  • edytor map,
  • puzzle,
  • tapety
  • 44 utwory w formacie Audio

     Pomimo różnicy w cenach oraz zawartościmamy możliwość zagrania w grę i jej ukończenia.
Osoby, które skończą wszystkie misje przygotowane dla trybu single mają szansę pogrania również na serwerach EatrhNet.
Grałem w obie wersje i zarówno ta tańsza jak i ta wzbogacona zasługują na wysokie noty. Fabuła wciąga nas na długie godziny, grafika oszałamia a muzyka stanowi istne dopełnienie niepowtarzalnego klimatu. Chyba nie muszę już nikogo namawiać – prawda? Osoby (włącznie ze mną), które grały w część poprzednią, wiedzą o czym piszę.
Ciekawe, jakie będą wasze odczucia po styczności z tą grą – piszcie, chętnie poczytamy.

Plusy
Minusy
  • świetna oprawa graficzna,
  • dobra muzyka,
  • świetny klimat,
  • ciekawa fabuła,
  • straszne wymagania sprzętowe (!!!)
  • denerwująca obsługa engine-u.
earth-2150-the-moon-project

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Opis (Recenzja) gry Goodgame Fashion i Opis (Recenzja) gry Goodgame Hercules

    Opis (Recenzja) gry Goodgame Fashion i Opis (Recenzja) gry Goodgame Hercules

    Opis (Recenzja) gry Goodgame Fashion: Gra przeglądarkowa Goodgame Fashion to fantastyczna gra gdzie możesz stworzyć swój własny sklep mody. Na początku wybierasz sobie postać a następnie jej chwilowy strój. Do dyspozycji w sklepie masz krawcowe, które szyją. W grze Goodgame Fashion w katalogu możesz zakupić wykroje pamiętaj, że raz kupimy krój możesz wykorzystywać wiele razy.

  • Enemy Engaged: Comanche vs. Hokum

    Enemy Engaged: Comanche vs. Hokum

    Rynek symulatorów przez duże „S” jest notorycznie zaniedbywany przez producentów. O ile symulatory samolotów są szeroko reprezentowane i praktycznie co około pół roku na rynku pojawia się mniej lub bardziej udany produkt, o tyle pozostałe dziedziny symulacji są traktowane po macoszemu. Z jednej strony można zrozumieć taki stan rzeczy, bo przecież produkcja dobrego symulatora pochłania