|  | 

Stare gry retro

Die Hard Trilogy 2

Die Hard Trilogy 2
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Z czym kojarzy Wam się aktor Bruce Willis? Zapewne odpowiecie, że ze „Szklaną Pułapką”. I macie rację… John McClane po raz drugi trafia na ekrany monitorów.
Zapewne nasuwa się Wam pytanie, w jakim miejscu tym razem przyjdzie naszemu agentowi stanąć w obronie prawa i sprawiedliwości… Otóż akcja gry toczy się w świecie neonów i hazardu – Las Vegas…
Warto przypomnieć, że pierwsza część przygód naszego supergliny sprzedawała się bardzo dobrze, co nie było specjalnym zaskoczeniem – kinowy przebój zawsze musi znaleźć sobie zasłużone miejsce na naszych komputerowych blaszakach. No przecież fajnie jest usłyszeć stare, dobre „Yppie-ki-yay”!!
Ale cofnijmy się nieco w czasie i dowiedzmy, jakim sposobem McClane trafił do Las Vegas. John pojawia się w mieście neonów na zaproszenie swego starego kumpla, Kenny’ego Sinclaira, który zorganizował małe przyjęcie z okazji uzyskania awansu.
Kto by pomyślał, że można taką imprezkę zrobić w największym więzieniu w Las Vegas?
Jak łatwo się domyśleć, z balangi robi się niezła zadyma, więźniowie wydostają się z cel i robią trochę bałaganu, który przyjdzie naszemu bohaterowi posprzątać. Bierze więc swoją ukochaną spluwę do ręki i jazda, czym prędzej na tłum więźniów.
Podobnie jak w części pierwszej, Die Hard Trilogy 2 składa się z trzech trybów. Tryb TPP action/adventure, FPP sharpshooter oraz samochodówki. Jak na mój gust, powinna być to niezła mieszanka, która dostarcza dobrej zabawy. Tryb TPP nie jest może najlepszy, ale do najgorszych zaliczyć go również nie można. Niestety nasz superglina ma ograniczone zdolności ruchowe, na przykład nie może skakać, co jest w niektórych momentach bardzo uciążliwe. To pierwszy minus.
Rozśmieszają mnie momenty, gdy wpadamy na przeciwnika i grzejemy do niego ile wlezie (większość strzałów jest niecelnych), kiedy powszechnie wiadomo, że wystarczyłby tylko jeden pocisk i gość mógłby zbierać mózg ze ściany…
Może napiszę kilka słów o elemencie trybu TPP adventure, który polega na dobieraniu odpowiedniego klucza do drzwi. To naprawdę bardzo trudne zadanie:))).
Plusem tego trybu jest zastosowanie przeźroczystych ścian, co daje efekt bardzo ciekawy, a zarazem jest niezwykle pomocne. Takie samo rozwiązanie zaproponowane jest w grze Diablo II. Spodobał mi się nawet tryb jazdy samochodem, ale posiada dużo błędów. Zabawa polega głównie na dogonieniu i zniszczeniu wroga, co nie sprawia w grze żadnych trudności. Po drogach kręcą się krowy i inny rezerwat, czyli jest to wyraźna inspiracja grą Carmageddon. Z tym, że wykonanie znacznie gorsze. Uważam, że nie jest to potrzebne, bo kiedy będę chciał cokolwiek rozjeżdżać, sięgnę właśnie po Carmageddon, a nie DHT2. Kolejnym minusem jest brak realizmu jazdy. Gdy na przykład zaciągamy na pełnej prędkości ręczny, robimy jedynie ostry zakręt w prawo lub w lewo, podczas gdy powinniśmy zrobić kilka ładnych kółek. Jednakże ten tryb może się spodobać mniej wybrednym graczom.
Zdecydowanie najlepszym trybem jest FPP sharpshooter, czyli „celowniczek”.
Naprawdę niczym się on nie różni od takiego trybu z gry Virtual Cop 2.
Tak samo sterujemy, dostajemy takie same bonusy. Ot stary dobry „celowniczek”. Więc można powiedzieć, że Die Hard Trilogy 2 jest mieszanką trzech różnych gier, co daje typową grę konsolową. DHT2 nic specjalnego nie oferuje, więc po kilku godzinach grania po prostu się znudzi. Tryb sharpshooter możne się spodobać, bo nie ma na rynku wielu gier takiego rodzaju, natomiast samochodówek i TPP na blaszaku jest cała masa (i to znacznie lepszych), więc twórcy DHT2 tak naprawdę niczym mnie nie zachwycili. Podobnie jak wrogowie w grze, którzy inteligencją raczej nie grzeszą, skoro pchają się pod lufę jak przysłowiowe łosie. Chcecie przykładu – proszę bardzo: otóż stoję sobie spokojnie w jednym miejscu, kiedy z naprzeciwka wybiegają przeciwnicy – jeden za drugim. Nie muszę się więc specjalnie wysilać i trzymam jedynie spust mojego ulubionego MP5. Uzbrojenie naszego gliniarza bardziej przypomina ekwipunek żołnierza piechoty, niż zwykłego policjanta. Powiedzcie mi, jaki glina chodzi z shotgunem, MP5, granatami (trzy rodzaje), miotaczem ognia i wyrzutnią rakiet? Pytam się, po co głównym bohaterem jest gliniarz, skoro wystarczyłoby zmienić tytuł, bohatera i gatunek, a gra z pewnością wyszłaby podobna do Unreal’a lub Quake’a?
Denerwujące jest długie oczekiwanie na wybuch granatu. Jak na mój rozum, rzucony granat nie odbija się od ziemi kilka razy, tylko wybucha za pierwszym uderzeniem. Drugą sprawą jest to, że bardzo ciężko wycelować – sam się na tym sparzyłem.
Filmiki są cudowne (świetna robota), ale co do grafiki to można mieć spore zastrzeżenia.
Efekty świetlne i cieniowanie są ładne, ale postacie nie należą do najpiękniejszych.
Zastrzeżenia mam również do pomieszczeń, które przeważnie są puste. Stoją w nich tylko jakieś pudła i nic więcej. Sumując, grafika nie zachwyca, a ponoć korzysta z akceleracji.
No może jedynym plusikiem grafiki jest rozdzielczość, która wynosi od 320×240 do 1280×960, więc nie powinni mieć problemów gracze korzystający ze słabszego sprzętu.
Dźwięk stoi na średnim poziomie, odgłosy są typowe dla gry akcji. Muzyczka w trakcie misji jest dość fajna, w sumie odwzorowuje to, co dzieje się na ekranie monitora. Die Hard Trilogy 2 jest średniej klasy strzelanką i nic więcej. Gra ze średnią grafiką i średnim dźwiękiem to gra średnia, tak więc szósteczka w sam raz…

Plusy:

 

  • Trzy w jednym
  • Fajne cut-scenki
  • Yppie-ki-yay!!!

    Minusy:

  • Kwadratowe postacie
  • Brak realizmu w trybie samochodowym
  • Mała Al. Przeciwnika
  • Bardziej przypomina grę konsolową
  • Nie ma możliwości wykonywania prostych funkcji, np. skakanie, czołganie, turlanie…

 

die-hard-trilogy-2

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Disciples: The Sacred Lands

    Disciples: The Sacred Lands

    Bethrezen był niegdyś pięknym aniołem, najpiękniejszym ze wszystkich. Dzięki temu dostał się w łaski swego boga, imieniem Highfather. Za służbę został nagrodzony boską mocą tworzenia. Wykorzystał ją… aby stworzyć piekło. Okrutne demony i plugawa magia – oto jego dzieło. Za ten czyn został ukarany. Highfather uwięził go w jego własnym brutalnym świecie na wieki. Alkmaar,

  • Diplomacy

    Diplomacy

    Nie często masz okazję zasiąść na tronie jako głowa jednego z mocarstw Europy początku XX wieku. Skoro już takowa się nadarzyła wykorzystaj ją dobrze i opanuj Stary Ląd. Dzieciństwo. Swoje narodziny gra Diplomacy miała już dość dawno. Powstała ona w umyśle zwykłego człowieka, czyli nie będącego wymyślaczem gier, a tym bardziej komputerowych. Jej dzieciństwo przebiegało