|  | 

Stare gry retro

DIE BY THE SWORD

DIE BY THE SWORD
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Witam. Może zacznę od pytania czym jest ta gra? Oczywiście nie ma złudzeń, jest to kolejny klon „Tomb Raidera” . Jednak posiada kilka unikalnych rozwiązań o których będę bredził za moment. „Die By The Sword” osadzony został w klimatach fantasy. Znajdziecie ty wszelkie elementy tego gatunku : truposze, ogry, orki, elfy, długie miecze, hełmy, podstępne pułapki oraz wiele innych atrakcji. Jednak nie jest to klasyczny rolplej, ponieważ skupia się na jednym elemencie , a mianowicie bitwie. Od razu trzeba zaznaczyć, że w tej grze interfejs bitewny jest dużo bardziej skomplikowany niż w grach z którymi mieliście do czynienia. W sumie jest około 20 ruchów, które są w pełni wykorzystywane podczas walki. Daje to niewątpliwie duże poczucie satysfakcji (chyba szermierzom), jednak aby swobodnie siec swoich wrogów trzeba sporo potrenować. Skomplikowanie tego interfejsu ma też i swoje dobre strony – walka staje się bardziej widowiskowa, gdyż możecie precyzyjnie wymierzać w dowolną część ciał przeciwnika i patrzeć jak ów żałośnie piszczy skacząc na jednej nodze, bo mu właśnie drugą odrąbaliście. Do waszej dyspozycji oddano trzy podstawowe opcje rozgrywki, które może opiszę trochę bardziej szczegółowo. Pierwszym trybem rozgrywki jest Arena, jak się pewnie domyślacie jej kwintesencją jest naparzanie wroga na wybranej arenie. Wasze zadanie jest tu banalne : wybieracie arenę, wroga lub kilku po czym w bezpośredniej walce musicie ich pokonać. Walka toczy się na śmierć i życie. Tu należą się brawa dla desingerów : projekty aren są czasami zabójcze. Będziecie się bili np. w katakumbach, w dziwnych pomieszczeniach po których ruchem wahadła poruszają się ostrza, na jakiś kołach z których podłoża co jakiś czas wyskakują ostrza. Jeśli już nacieszycie się tą opcją, możecie przeprowadzić rozgrywkę w trybie dla wielu. Obsługiwane są wszystkie ważniejsze protokoły : TCP/IP, IPX, kabel szeregowy. Następny sposób rozgrywki to Quest. Tu idea jest równie prosta. Dostajecie do wykonania zadanie, które musicie wykonać wycinając po drodze w pień wszystkie kanalie jakie staną wam na drodze. Pierwszym zadaniem jakie przyjdzie wam wypełnić to porwanie waszej przyjaciółki. Wyobraźcie sobie sytuację, siedzicie we dwoje przy ognisku, a tu z lasu wyłania się jakiś fajfus co przypomina jakąś mutację wilka chodzącego na tylnich łapach i zaczyna w mordę pyskować! No to co robicie? No jasne za miecz i w stronę gnoja, co by mu ten głupi łeb odciąć, a on w nogi, no to nie będziecie go po lesie szukać, wracacie a koleżanki i kolacji nie ma! No to pech, koleżanka jak koleżanka, ale kolacja do cholery!!!
Rozglądacie się i widzicie jaskinię, krok do przodu i wejście się zawaliło. Teraz nie pozostało nic innego jak odszukać lalunię i kolację póki są ciepłe. Jeszcze kilka kroków i pierwsze ofiary waszego miecza same się aż proszą. Ten sposób rozgrywki jest najbardziej przyjemny – oprócz standartowego naparzania wrogów, czekają was takie atrakcje jak pułapki, zbieranie kluczy czy odszukiwanie dzwigni. Warto również wspomnieć, że komputerowi przeciwnicy również nieźle kombinują. Kolejne sposoby rozgrywki to turniej i trening i nad nimi myślę nie potrzeba się rozwodzić. Podsumowując struktura gry stworzona jest z bardzo dużym rozmysłem i potrafi wciągnąć. Teraz będzie jazda techniczna. Grafika w grze jest całkiem niezła. Postacie złożone są z wieloboków przez co poruszają się sprawnie i dość realistycznie z małym wyjątkiem. Gdy robią obrót o 360 stopni przypominają bardziej wieżyczki czołgu niż normalnego człowieka. Właściwie nie jest to jakieś wielkie niedociągnięcie, ale jest to trochę denerwujące. W grze nie można narzekać na bogactwo tekstur – jest ich pełno, a ponadto zastosowano je z niezwykłym profesjonalizmem i wyczuciem klimatu fantasy. .Muszę dodać iż doskonałość grafiki powoduje, że grę można uznać za dość brutalną. Krew leje się strumieniami i chlapie na wszystkie strony, wasi wrogowie mogą kuśtykać na jednej nodze po amputacji mieczem drugiej, gęsto brocząc przy tym krwią lub miotać się w konwulsjach po amputacji głowy. Doskonale też odwzorowano na, którym sterujecie, otrzymywane w boju zadawane rany. Inną ciekawostką związaną z grafiką jest fakt, że możecie zmienić widok z third person perspective na first person perspective, jednak ten pierwszy wydaje się być bardziej praktycznym w walce. Jeśli chodzi o wymagania sprzętowe to na P166 w wysokiej rozdzielczości gra wygląda całkiem nieźle lecz gubi niekiedy klatki. Możecie to zmienić, ale kosztem liczby detali jednak wtedy sporo traci. Sytuacja diametralnie się zmienia jeśli zastosujecie akcelerator graficzny (3Dfx) – gra wygląda wtedy bosko ( supercieniowanie, alpha blending, dużo kolorów itp.) i – co najważniejsze – nie traci na prędkości nawet na słabszym pentiumie. Tak więc moim jak zwykle skromnym zdaniem „Die By The Sword” jest grą niezłą. Tak szczerze mówiąc wszystkie przeszkody na jakie się natknąłem grze nie są szczególnie denerwujące, a ponadto na duży plus dla tej gry jest jej kolejne wznowienie, do tego w Polskiej wersji językowej , za naprawdę miodną cenę 49 zł. Jeśli lubicie zawiłe symulacje miecza -)))) To gorąco polecam.

Minimalne wymagania sprzętowe :
Procesor Pentium 166 MHz, 32 MB Ram, CD Rom x 8, WIN 95/98
Zalecane:
Procesor Pentium 200 MHz, 64 MB Ram, CD Rom x 12, Akcelerator 3Dfx,

die-by-the-sword

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Disciples: The Sacred Lands

    Disciples: The Sacred Lands

    Bethrezen był niegdyś pięknym aniołem, najpiękniejszym ze wszystkich. Dzięki temu dostał się w łaski swego boga, imieniem Highfather. Za służbę został nagrodzony boską mocą tworzenia. Wykorzystał ją… aby stworzyć piekło. Okrutne demony i plugawa magia – oto jego dzieło. Za ten czyn został ukarany. Highfather uwięził go w jego własnym brutalnym świecie na wieki. Alkmaar,

  • Diplomacy

    Diplomacy

    Nie często masz okazję zasiąść na tronie jako głowa jednego z mocarstw Europy początku XX wieku. Skoro już takowa się nadarzyła wykorzystaj ją dobrze i opanuj Stary Ląd. Dzieciństwo. Swoje narodziny gra Diplomacy miała już dość dawno. Powstała ona w umyśle zwykłego człowieka, czyli nie będącego wymyślaczem gier, a tym bardziej komputerowych. Jej dzieciństwo przebiegało