|  | 

Stare gry do pobrania

Death Rally

Death Rally
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Mój pierwszy kontakt z tą grą miał miejsce… cóż, było to w roku 1998 (czyli… w zeszłym wieku! ach jak ten czas leci…) i nie pamiętam szczegółów, jednak wiem, że program pokazał mi po raz pierwszy jeden z moich znajomków (pozdrawiam Piotrka B.) i od razu zachorowałem na jego punkcie (mój znajomy również). Gra urzekła mnie niesamowitą wręcz grywalnością – siada się przed komputerem, zaczyna grać i nie można skończyć 🙁 [a może raczej 🙂 ?]
Death Rally zaczyna się raczej standardowo – najpierw mamy całkiem przyjemne intro, następnie przechodzimy do głównego menu. W tym momencie radziłbym zajrzeć do opcji i zmienić nieco konfigurację klawiatury, bowiem ta domyślna nie jest zbyt wygodna. Jeśli posiadamy dodatkowy kontroler w stylu joysticka lub gamepada, to także możemy z niego skorzystać, pod warunkiem, iż działa on w systemie DOS / okienko DOS, bowiem Death Rally to gra pracująca pod tym tekstowym systemem – nie ma jednak z tego powodu żadnych problemów, jako że program bez problemu odpala się w okienku DOS systemów Win9x i WinME i nawet początkujący komputerowcy nie powinni mieć z jego uruchomieniem problemów. Gdy przebrniemy przez konfigurację, czas zacząć granie! Musimy wpisać swoje imię, wybrać jedną z wcześniej zdefiniowanych przez autorów „twarzy” i ustalić kolor samochodu – bowiem naszym głównym zadaniem będzie wygrywanie kolejnych wyścigów i dobrze jest móc zasiąść w automobilu pokrytym naszym ulubionym lakierem. Samochód w żadnym z kolorów nie prezentuje się zbyt efektownie, bowiem na początku będzie to wóz bardzo podobny do poczciwego Garbusa, o zbliżonych do niego osiągach. Przed rozpoczęciem właściwej gry będziemy musieli odpowiedzieć jeszcze na jedno pytanie – czy chcemy używać broni. Jest jedna odpowiedź na to pytanie – tak. Jeżdżenie w celach rekreacyjnych, bez używania „akcesoriów bojowych”, wypada bardzo blado i nieciekawie, więc jeśli chcecie zagrać w naprawdę dobrą grę (jaką jest bez wątpienia DR, ale tylko z uaktywnionymi śmiercionośnymi zabawkami), to na to pytanie wypada odpowiedzieć twierdząco. Potem pozostaje nam tylko wybrać poziom trudności (najtrudniejszy jest przeznaczony dla tych, których żyły wypełnione są… benzyną 😉 i rozpocząć grę.
I zaczyna się gra. Jak już na początku wspomniałem, przystępujemy do niej za kierownicą garbuso-podobnego wozu, więc niektórzy mogą pomyśleć, że zajęcie pierwszego miejsca w wyścigu jest niemożliwym do zrealizowania zadaniem. Twórcy gry pomyśleli jednak i o tym – w grze mamy trzy rodzaje lub, jak kto woli, „klasy” wyścigów – Easy, Medium i Hard. W najprostszym (Easy) nagroda finansowa (szerzej o finansach za moment) jest najniższa, więc siłą rzeczy w tych zawodach biorą udział najsłabsze pojazdy (np. takie jak ten, którym my jeździmy na początku) z nienajlepszymi kierowcami, pokroju Farmera Ted-a ;). Hard to zawody dla maniaków – kwota za zwycięstwo jest już bardzo duża, a poziom reprezentowany przez zawodników biorących w nich udział bardzo wysoki (to tutaj możemy spotkać np. Duka w swoim wozie) i aby tutaj osiągnąć jakiś sukces, oprócz umiejętności potrzebny będzie nam dobry oraz podrasowany na maxa czterokołowy towarzysz.
Przed każdym wyścigiem (oprócz pierwszego) będziemy mieli okazję zawitać do warsztatu oraz sklepu. Wizyta w tym pierwszym często będzie dla nas wybawieniem, bowiem ściganie się uszkodzonym samochodem (a podczas wyścigu można naprawdę nieźle oberwać – ale o tym za moment) jest nierozważne i bardzo ryzykowne, a w warsztacie, jak to zazwyczaj bywa, można za odpowiednią opłatą dokonać wszelkich niezbędnych napraw. Oprócz tego będziemy mogli w tym miejscu dokonać wszelkiego rodzaju uppergradów, które, nie ma się co oszukiwać, także kosztują sporo. Możemy ulepszać nasz pancerz, ogumienie oraz silnik. Warto zauważyć, że ceny uppergradów rosną wraz z polepszaniem się klasy naszego wozu – to tak jak w realnym świecie, nowy silnik do Malucha będzie tańszy od tego, który chcielibyśmy włożyć do czerwonego Dodge Viper-a (to tak dla przykładu). Także tutaj, czyli w warsztacie, możemy rozejrzeć się za nowocześniejszym wozem – zakup nowego pojazdu to poważna decyzja, bowiem tracimy wtedy wszystkie uppergrady (tzn. nie są one przenoszone do nowego samochodu – musimy je kupić jeszcze raz, płacąc odpowiednio wyższą cenę)… Na szczęście w momencie kupowania nowego wozu mamy możliwość opchnięcia naszego starego grata – zawsze to jakieś pieniądze, jednak nie należy liczyć, że coś na tym zarobimy (ba, proponowana cena nie zwróci nam nawet tego, co zainwestowaliśmy w poprzednie auto). Dobrze, przejdźmy się teraz na małe zakupy do naszego małego wirtualnego sklepiku. W sklepie można kupić różnego rodzaju wyposażenie na kolejny wyścig (i tylko na kolejny wyścig – przed każdym będziemy zmuszeni kupować je ponownie, jeśli oczywiście naszą wolą jest ponowne ich wykorzystanie). Na pierwszy ogień pójdą miny – rzecz niezwykle przydatna i pomocna w naszej drodze ku zwycięstwu. Miny kupujemy w zestawie po 8 sztuk i nie ma niestety możliwości zakupu więcej niż jednego zestawu – choć może to i dobrze, bowiem zmusza to gracza do trochę większego wysiłku umysłowego i zaplanowania odpowiedniej taktyki wykorzystania tego, co się ma. Oprócz min w sklepie możemy zakupić „podrasowane zderzaki”, tj. dodatkowo wzmocnione i zaopatrzone w stalowe „zęby”, czyli ostrza. Zderzaki takie zwiększają uszkodzenia zadawane naszym przeciwnikom podczas bezpośredniej walki (chciało by się powiedzieć walki wręcz, jednak pamiętajmy, że mówimy tutaj o samochodach). Tak naprawdę to zakup tego ulepszenia nie jest zbyt opłacalny, bowiem najsensowniejszym jego zastosowaniem jest straszenie przeciwników (walory użytkowe są raczej kiepskie i trudne do efektywnego wykorzystania) – niestety, ci komputerowi są na to zupełnie odporni 🙁 Ostatnim ulepszeniem, jakie możemy zakupić, jest rakietowy dopalacz – cóż, pozwala nam on uzyskać nieco większą prędkość maksymalną, jednak aby zadziałać potrzebuje zwykłego dopalacza, który trzeba „złapać” w trakcie samego wyścigu. W sklepie nie sposób też nie zwrócić uwagi na podejrzanego osobnika oferującego szybkie pożyczki – jednak przed zaciągnięciem kredytu radzę się dwa razy zastanowić – czasu na spłatę jest mało, a procent bardzo wysoki (kiedyś to się nazywało lichwą). Jeśli czujemy, że dziś nie jest nasz dzień i trudno będzie nam o zwycięstwo, możemy skorzystać z opcji sabotażu – my dajemy $$$, a ktoś uszkadza pojazd jednego z naszych przeciwników. Jednak to jest jak rosyjska ruletka – nigdy nie wiemy, który z przeciwników zostanie pogrążony i w jakim stopniu.
Wrruuum, wruuuummm – ruszyli. Akcję przyjdzie nam obserwować z perspektywy chmurki zawieszonej na bezwietrznym niebie. Rozdzielczość podczas gry jest dosyć niska – jak na moje oko, jest to coś koło 320×240. Na szczęście, pomimo relatywnie niskiej rozdziałki, grafika jest wyraźna i w miarę atrakcyjna wizualnie (efekty oświetlenia, w miarę gładkie krawędzie). Po lewej stronie ekranu znajduje się pasek – znajdziemy na nim wszelkie informacje na temat wyścigu, nas i naszych przeciwników. Zajmuje on trochę miejsca, więc, jeśli nie potrzebne nam są takie szczegółowe informacje, możemy go wyłączyć – wystarczy wcisnąć TAB – od razu lepiej :). Same tory są zawsze zapętlone i dosyć krótkie, tak więc jeden wyścig trwa przynajmniej pięć okrążeń. Stopień ich skomplikowana też nie jest zbyt duży. Co prawda nie brakuje ostrych zakrętów oraz zdradliwych tuneli (nie widzimy wtedy naszego wozu i kierujemy nim na oślep – idealne warunki, aby wpaść na jakąś zagubioną minę), ale jeździ się bardzo przyjemnie. Przeciwnicy są agresywni, strzelają i ustawiają przed nami miny, nie gardzą też przed spychaniem nas na ściany czy pobocze. Trzeba uważać, bo nasz wóz ma określona odporność (wyrażona w procentach – 100% to pojazd w pełni sprawny, 1% to agonia) i nieostrożna jazda, tudzież ataki rywali, mogą sprawić, iż stanie on w ogniu, a my będziemy zmuszeni zakończyć wyścig (nie zarabiając nic – a pieniądze na naprawę trzeba skądś wziąć). Na każdej z tras spotkamy kilka rodzajów bonusów:

  • Amunicja – dodatkowa amunicja do naszego pokładowego karabinka maszynowego (który jest na wyposażeniu każdego wozu). Całkiem przydatne
  • Dopalacz (przyspieszenie) – nie trzeba chyba nawet tłumaczyć, co to ;). Jeśli mamy w swoim wozie rakietowy dopalacz, to na bank zostawimy wszystkich daaaleko z tyłu.
  • $$$ – czyli kasa. Często na trasie można znaleźć drobne sumy, do 200$, czasami można też spotkać mega $$$ – to już naprawdę porządne pieniądze, nawet kilka tysięcy dolców
  • Naprawa – doraźna naprawa naszego wozu. Zazwyczaj tylko kilka %, jednak podobnie jak z forsą – tu też trafiają się mega naprawy.
  • Muchomor – oh yeah ! Muchomory pozytywnie wpływają na nasze samopoczucie, bowiem w działaniu są podobne do narkotyków. Jak w takim stanie prowadzi się samochód? – sprawdźcie sami…

Sumaryczna liczba tras wynosi 19 (dokładniej: 18 tras „regularnych” + jedna finałowa) i trzeba powiedzieć, iż jest to liczba w zupełności wystarczająca, czego najlepszym przykładem jest moja skromna osoba – gram w tą grę od dwóch lat (co prawda nie codziennie…) i jeszcze nie odczułem żadnych symptomów nudy. Samochodów mamy 6, ale aby zdobyć ten najlepszy, trzeba naprawdę się wykazać.
Kluczowym elementem gry jest ranking kierowców – naszym głównym celem jest znalezienie się na jego szczycie. O miejscu na tej liście decyduje ilość zebranych przez nas punktów, które dostajemy za każdy wyścig ukończony na przynajmniej trzeciej pozycji. Oczywiście im trudniejszy wyścig i im lepsza nasza pozycja na mecie, tym więcej takich punktów otrzymujemy. Kiedy w końcu uda nam się wspiąć na sam szczyt i znaleźć się na pierwszej pozycji, czeka nas finałowa rozgrywka z mega boss-em.
Pogrywając przez jakiś czas zauważymy zapewne, że czasami różni panowie składać będą nam pewne propozycje, raz to proponując nam pieniądze (całkiem duże) za eksterminację któregoś z kierowców, drugi raz za zebranie tajemniczych pigułek leżących gdzieś na poboczu… Jeśli uda nam się jako jedynemu dotrzeć do mety, to tajemniczy osobnik (hmm… Pan Śmierć). Któż nie lubi takich smaczków?
Warto też powiedzieć co nieco o dźwięku. Podczas wszystkich operacji w menu towarzyszyć będzie nam stonowana i dosyć klimatyczna (niepokojąca) muzyczka, której nie można absolutnie nic zarzucić. Wypowiadane niekiedy przez naszych bossów (i nie tylko) kwestie (bardzo krótkie, niestety) także brzmią wspaniale. Muzyka podczas wyścigów nabiera tempa i w jakimś tam sposób pomaga nam w dążeniu do zwycięstwa, podobnie jak efekty dźwiękowe (strzały, wybuchy) stojące na dość dobrym poziomie. Warstwa dźwiękowa jest, więc jak najbardziej ok.
Cóż, powoli zbliżamy się do końca tego tekstu. Powiem otwarcie 😉 – Death Rally to jedna z najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek miałem okazję grać. Mimo tego, że gra ma już swoje lata, to wciąż potrafi wciągnąć człowieka na dłuuugie godziny i nie nudzi się tak szybko, jak współczesne produkcje.

Plusy
Minusy
  • wszystko czyli…
  • klimat
  • grywalność
  • dźwięk
  • rozdzielczość podczas samej jazdy 🙁
death-rally

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Delta Force

    Delta Force

    Peru, Indonezja, Czad, Uzbekistan i Nowa Ziemia. Pustynia, dżungla, lodowe pustkowia. Wszędzie tam gdzie potrzebne są chirurgiczne ciecia, wszędzie gdzie problemu nie zażegnają działa Abramsów, lub rakiety Apaczy – posyłani są oni. Elita najpotężniejszej armii świata. Oddziały Delta. Chcąc zarobić trochę kaski, a nam dać możliwość wcielenia się w członka takiego oddziału, firma Novalogic wysiadła

  • DethKarz

    DethKarz

    Droga. Zwyczajna droga. Taka, jaką widziałeś setki razy. Przechodząc przez nią. Jadąc nią. Kawałek ziemi, odpowiednio utwardzonej i pokrytej asfaltem. Ale zaraz, zaraz, coś jest nie tak. Tutaj przecież nie ma ziemi – zastąpiła je metalowa konstrukcja. Konstrukcja lekka i wytrzymała. Pobocza też nie ma. Oj, coś zaczyna mi się kręcić w głowie. Ciekawe czy