|  | 

Stare gry pobierz

Croc Legend of the Gobbos

Croc Legend of the Gobbos
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Croc dorastał wśród stworzonek zwanych Gobbosami choć nieco się różnił od nich wyglądem, nie wzbudzało to niczyjego zainteresowania. Pewnego dnia nasz bohater przybrał trochę na długości, co spowodowało pewne zamieszanie. W wyniku zamieszania jakie wywołał swoją skromną osobą, postanowił opuścić przyjaciół i udać się na poszukiwanie swojej prawdziwej rodziny. Zapakował wszystko co było mu niezbędne do dalekiej podróży, lecz nie doszedł zbyt daleko. Okazało się bowiem, że w tym samym czasie odwieczny wróg Gobbosów, koleś zwany Baronem Dante, porwał wszystkich przyjaciół Croca i uwięził w klatkach. Nie – pomyślał Croc – tak być nie może, nie może tak być by zło wygrywało.
I w taki oto sposób, zamiast wyruszyć na poszukiwanie rodzinnego domu i rodziców nasz dzielny bohater ruszył na pomoc swoim futerkowym przyjaciołom.
CROC” jest chyba jedną z pierwszych trójwymiarowych platformówek, jakie ukazały się na PC-eta. Było to możliwe oczywiście dzięki zastosowaniu akceleratorów 3D. Wasz zielonkawy bohater może skakać po wielu platformach, przemieszczać się we wszystkich kierunkach, zbierać kolorowe kryształy i w dalszych etapach nawet pływać!
Zadanie jakie na niego czeka nie jest łatwe. Droga jest dosyć długa, a do końca przygody czeka na niego 24 etapy, w czterech sceneriach, pełnych niebezpiecznych przepaści czy płynącej lawy. Wasz dzielny mały krokodyl musi też omijać całą masę sług Barona, w tym ośmiu jego najlepszych zmutowanych oficerów. Przy okazji tej niebezpiecznej wycieczki uwalnia swoich przyjaciół i odkrywa szereg ukrytych przejść i niespodzianek, a zawsze po zebraniu pięciu kolorowych kryształów może dostać się do bonusowych plansz!
Podczas wszystkich przygód, towarzyszy wam ładna i kolorowa oprawa, oraz przyjemna muzyczka.
Aby uprzyjemnić najmłodszym graczom zabawę, autorzy skorzystali z dużej ilości sprawdzonych pomysłów hydraulika Mario z Nintendo i jeża Sonica z Segi. Niektórzy dopatrzą się w Crocu właśnie cech z tych bohaterów, ale pomimo tego zapewnia on wiele godzin dobrej zabawy.
Jak się większość z was domyśla „Croc Legend of Gobbos” jest konwersją z PlayStation, więc gra różni się od swojego konsolowego pierwowzoru jedynie lepszą grafiką przygotowaną w wyższej rozdzielczości.
Tu mała uwaga: przygotowano ją tylko dla kart Voodoo (Rush i Graphics), ATI Rage II, Matrox Mistique oraz S3 Virge. Bez którejś z tych kart możecie sobie odpuścić tę pozycję. Dlaczego? Po prostu gra jest wtedy wolna i brzydka, przez co traci swój urok.
Powracając jeszcze do grafiki, to „Croc” nie zaoferuje wam wielkich przestrzeni, wszystkie poziomy są raczej podzielone na małe komnaty, połączone drzwiami, po przejściu których dogrywa się dalszy ciąg gry. Oprócz tych wszystkich zalet i bolączek, gra posiada jedną dość ważna wadę. Otóż kamery pokazujące akcję są niezbyt intuicyjne i często trudno jest odpowiednio wymierzyć ten jeden właściwy skok. Skutkiem tego jest lądowanie krokodylka w lawie albo spadek w czeluść przepaści. Po wielu nie udanych próbach takiego samego skoku, niektórzy z was mogą doznać skłonności samobójczych i również ze znudzenia skoczyć za swoim bohaterem. Drugą ewentualnością jest wzbudzenie w sobie stanu zwanego agresją i tu już nie trzeba opisywać co może się stać. No cóż się dziwić, ale i tak też bywa.
Grę mogę polecić wszystkim bez ograniczeń wiekowych, zapewni wam kilka godzin doskonałej rozrywki.
Minimalne wymagania sprzętowe: Procesor Pentium 90MHz, 16MB Ram, CD Rom x8, WIN 95/98, Karta 3D
Zalecane: Procesor Pentium 166MHz, 32MB Ram, CD Rom x16, WIN 95/98, Karta 3D

croc-legend-of-the-gobbos

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Cyfrolandia: Mamo! Cyferki Zginęły

    Cyfrolandia: Mamo! Cyferki Zginęły

    Macie problemy z królową nauk (akurat ;), matematyką? A może Wasze dzieci nie najlepiej radzą sobie z tym przedmiotem? Cóż, znajdzie się na to recepta 🙂 Leżą przede mną dwa CD-ki z programami/grami z serii Cyfrolandia – mają one wspomagać naukę tegoż jakże trudnego (dla około połowy społeczeństwa) przedmiotu. Na pierwszy ogień pójdzie gra zatytułowana

  • Cyberstorm 2: Corporate Wars

    Cyberstorm 2: Corporate Wars

    Czasami otaczający mnie świat zadziwia mnie ogromnie. Ostatnio zaś dręczy moją skromną osóbkę pytanie o to, jaki sens ma przypominanie w dzisiejszych czasach gier, które już w czasie swojej premiery były że tak powiem „shitowate”, zaś teraz po kilku latach nieciekawość bije od nich ze zdwojoną siłą. Jednym słowem zastanawiam się, jaki sens ma dodawanie