|  | 

Stare gry komputerowe

BRAVEHEART

BRAVEHEART
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Widzieliście film, znacie legendę….
Teraz przeżyjcie to naprawdę sami!

 

Witajcie pod komendą ………… Mela Gibsona -))) Myślę, że historię szkockiego bohatera Williama Wallac’a, znacie wszyscy z dużego ekranu, gdzie została oddana w nader doskonały sposób. Oczywiście mowa o kinowej super produkcji „Waleczne Serce” (sam byłem 4 razy w kinie ), ale to było parę lat temu. Niektórzy producenci postanowili podchwycić dobry temat, mowa tu o Eidosie oczywiście i wypuścić niezłą gierkę. Więc nie ma się czemu dziwić, bo produkcje gier opartych o tematy kinowe spotykało się już wiele. Historia omawianej gierki sięga mniej więcej początków 1998 roku, kiedy to mało znana grupa szkockich producentów postanowiła stworzyć strategię czasu rzeczywistego. We wczesnym pomyśle ta gra miała nazywać się Tartan Army. Twórcy udali się ze swoim pomysłem do wspomnianej wcześniej siedziby Eidos Interactive, a tam spojrzano na ten pomysł jak na kopalnię funciaków. W ten oto sposób rozpoczęły się pracę nad produktem, który mam przyjemność dziś dla was opisywać. Zarówno autorzy jak i wydawcy doszli do wniosku, iż wprowadzenie do tego kilku wstawek z filmu będzie zbyt dużym pójściem na łatwiznę i dlatego wprowadzono parę scen z obrazu Gibsona o których przebiegu zadecydujecie wy. Zatem jeśli myślicie poważnie o grze „Braveheart„, polecam obejrzenie filmu i dokładne przestudiowanie tamtego okresu i bitew jakie się toczyły. W grze będziecie mogli się wcielić w jednego z 16 przywódców i tyluż szkockich klanów, aby poprowadzić swój lud do zwycięstwa. Akcja samej gry jest rozgrywana na dwóch płaszczyznach. Zarządzanie całym gospodarczym majątkiem wojującego klanu będzie podzielone na tury – tu będziecie kształcić młodych, produkować miecze, zbroje i inne wyposażenie armii, tu także będzie tworzona żywność. Z kolei stanowiące trzon gry bitwy z Anglikami będą rozgrywane w czasie rzeczywistym. W jednej takiej potyczce może uczestniczyć nawet do 3000 wojowników !!! Nieprawdopodobne, ale jednak prawdziwe, w dodatku każda postać będzie widoczna na ekranie i posiadać będzie imię i nazwisko! Kiedy zaczniecie rozgrywkę, wydarzenia od razu nabierają ogromnego tempa. Jako przywódca średniowiecznego, szkockiego klanu, zostaniecie rzuceni w środek politycznych turbulencji. Od początku macie pewne możliwości do wykorzystania, przeszkody do pokonania oraz inne klany do wchłonięcia. Oczywiście bez względu w kogo się wcielicie od początku jesteście małą płotką, operującą na małym terytorium, z nie więcej jak jedną osadą i setką ludzi pod waszą komendą. Najciekawsze jest jednak to, że ląd na którym zaczynacie nie jest samowystarczalny, tak więc od razu trzeba popędzić poddanych do pracy w polu oraz warsztatach. Właśnie tu, jeśli chodzi o tę grę leży złoty klucz otwierający wrota sukcesu. Możecie rosnąć w siłę tylko wtedy, gdy poddani są syci i zadowoleni. Niestety nie uda wam się to o własnych siłach i musicie położyć wasze łapki na zasobach należących do sąsiadów. Jednak musicie pamiętać, że nigdy nie będziecie tak silni by zabrać zasoby i sobie pójść. Tu trzeba trochę finezji i subtelności. Informacja to siła, tak więc nie żałujcie środków na ten cel. Wyślijcie skauta, który przyniesie wam informacje o tym, który z waszych sąsiadów ma pod dostatkiem tego czy owego. Gdy już obieracie sobie ofiarę, to warto ją odizolować politycznie od pozostałych klanów. Jeszcze przed generalnym atakiem warto wysłać szpiega, które zadaniem będzie wybadanie gruntu. Szpieg ujawni wam po powrocie wielkość sił przeciwnika oraz kilka innych ciekawostek istotnych i przydatnych podczas walki. W tym samym czasie wasze machinacje polityczne przyniosą zamierzony skutek, co oznacza że wasi sąsiedzi ustosunkują się do was w ten czy inny sposób. Trzeba więc zacząć gromadzić kasę na armię, a najlepszym sposobem na to jest rabowanie karawan lub handlowanie z nimi. Jednak handlować jest najbezpieczniej z zaprzyjaźnionymi klanami. Jeśli wasze dobra będą przewożone przez wrogie terytorium z pewnością ktoś też zbiera kasę i was wywłaszczy z dóbr znajdujących się w karawanie. Jak sami widzicie ta gra wymagać będzie od was balansowania po prawidłach strategii, dając jednocześnie do zrozumienia, że nawet w czasie największych intryg politycznych warto mieć przyjaciół. Musicie pamiętać, że każde z terytoriów ma swoje słabe i mocne strony, co oznacza, że jeśli udało się wam rozwalić kilka w jakiś sposób to ta taktyka będzie wszędzie odnosiła sukcesy. „Braveheart” jest grą głęboką i skomplikowaną i z tego powodu przestaje być niezwykle czarującą. No a poza tym jest niesamowitym pochłaniaczem czasu. Ponieważ wasze postępy liczone są przez upływ godzin i dni, a nie tur. Daje to jeszcze jeden piorunujący efekt, ponieważ nigdy nie macie pewności jakie wpływy na wszystko będą miały wasze decyzje. Jednak najfajniejsze jest jednak to, że cały ten strategiczno – ekonomiczny bałagan oplata wspaniała akcja rozgrywająca się w czasie rzeczywistym i w trzech wymiarach. Engine jest w pełni skalowany, tak więc możecie zmieniać kąt patrzenia kamery, możecie zmieniać równocześnie jej ogniskową, tak by zadyma była widoczna z boku, lub zmienić widok na bardziej taktyczny, czyli z góry w dół, by móc łatwiej ocenić sytuację. Wojownicy w grze stanowią prawdziwe show prezentując pozy bojowe. Rzucają się do walki niczym dzikie zwierzęta, miecze tną ze świstem powietrze, umierający padają na kolana, a ranni wiją się z bólu . Przyznaje, że jest to zapierające dech w piersiach widowisko. Swoje oddziały możecie kontrolować za pomocą całkiem niezłego zestawu komend, dzięki któremu możecie przekupić wroga, poddać się w środku potyczki lub zaprzestać rzezi dając im szansę na wcielenie się do waszej armii. Ponadto wszystko rozgrywa się tak szybko jak brutalny pojedynek dwóch klanów. Podsumowując, mimo iż „Braveheart” jest szczytowym osiągnięciem na wspomnianych płaszczyznach, nadaj się bardziej dla najbardziej zagorzałych strategów, niż młodzieniaszków w tym gatunku. Gra jest potężna skomplikowana na płaszczyźnie walki i strategii, co wymaga od was graczy kompletnego zaangażowania i dużego doświadczenia w grach tego typu. I na koniec kilka plusów sumujących: strategia czasu rzeczywistego połączona z walkami w 3D, dokładnie odwzorowany teren Anglii i Szkocji, zmienne warunki pogodowe, bitwy za dnia i w nocy, najlepsze sceny i dialogi z filmu, świetne potyczki w 3D i wiele innych.

Minimalne wymagania sprzętowe:
Procesor Pentium II 233MHz, 32 MB Ram, CD Rom x 4, WIN 95/98, karta grafiki 4MB
Zalecane:
Procesor Pentium II 300MHz, 64 MB Ram, CD Rom x 8, karta grafiki 8MB, CD Rom x 8, 3Dfx
Ocena:
zasługuje na 9/10 to ocena dla zaawansowanych strategów
Ocena druga:
(wysoki poziom trudności) 7/10 dla laików strategicznych.

braveheart

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • ChessMaster 7000

    ChessMaster 7000

    Witam. Kiedy są szachy, to już tylko mnie to musi spotkać. Tak już się przyzwyczaiłem do szachów, że musze przyznać iż nie są wcale taką nudną grą. Przyznaję, że jak byłem młodym chłopakiem, to grywałem w bierki, Chińczyka, warcaby i czasami szachy. Firma Mindscape po raz kolejny postanowiło, rozglądając się uprzednio wydać szachy n a

  • Championship Manager 2001/2

    Championship Manager 2001/2

    „Manager, czy już RPG?” Są takie gry, które wąska, ale fanatyczna wręcz grupa zwolenników (przy powszechnym pobłażaniu środowiska) pieści, chwali i hołubi przez lata. Gry legendarne, dla elit, wtajemniczonych, którzy poznali słowo-klucz do wrót złotego sezamu. Bez wątpienia jedną z legend komputerowej zabawy, zresztą nie tylko w kategorii gier menedżerskich, jest seria Championship Manager Najnowsze