|  | 

Stare gry na windows 10

Black&White

Black&White
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Black&White; – jaki on jest naprawdę ?

Czy pamiętacie jeszcze taką grę jak Populus i jej twórcę Peter’a Molyneux’a? Ja pamiętam ją jeszcze z czasów, gdy posiadacze sławnego kiedyś komputera Amiga oraz PC-etów zagrywali się w tą fantastyczną dotychczas grę.
Peter Moluneux nadal działa w branży gier komputerowych, z tą różnicą, że dzisiaj pracuje z zespołem ludzi pod nazwą Lionhead Studios. W mniemaniu jego i ludzi mu towarzyszących nadszedł chyba doskonały moment, kiedy należałoby skorzystać z teraźniejszych innowacji techniki komputerowej i wygenerować grę – o przepraszam – wygenerować ŚWIAT o jakim nikomu się nie marzyło…Tak, właśnie w takim duchu powstawała gra Black&White; – najnowsze dziecko Petera. Czy rzeczywiście jest to gra, która spełniła jego nadzieje i jak my odbieramy jego dzieło? Z czym przyjdzie nam się zetknąć grając w B&W;? Te i inne pytania można by postawić by dać pełny obraz gry na którą czekali wszyscy. My ze swojej strony postaramy się naświetlić jak najszerszy obraz gry. Zapraszamy do wspólnej podróży w Świat Black&White; – Świat gdzie dobro i zło miesza się ze sobą nakazując nam podejmowanie decyzji z pogranicza tych dwóch wartości.

Od zamierzchłych czasów ludzie wierzyli w różne siły nadprzyrodzone, które wg nich były ręką bogów czuwających nad nimi. Każda populacja zamieszkująca dany obszar miała boga, który był ich opiekunem i czuwał nad ich bezpieczeństwem. Niektóre plemiona miały więcej niż jednego boga (Starożytni mieli ich naprawdę dużo), każdy z nich odpowiadał za inny fragment życia danej społeczności. Prawie każde plemię czciło swojego boga oddając mu cześć. Często czyniono to za pomocą składania ofiary. Uważano wtedy, że uzyskuje się „przychylność bogów”, w przeciwieństwie do momentów, gdy jednym czynem można było „rozzłościć boga”. Wydarzenia takie jak burze z ogromnymi wyładowaniami elektrycznymi bądź nawałnice uważano za celowe działanie bogów, którzy chcieli wyładować w ten sposób swoją złość. Dlatego z Bogami trzeba było żyć w zgodzie.

Czy myśleliście o tym, żeby panować nie tylko nad krajem będąc jego prezydentem, ale również mieć władzę nad całym światem? Ciekawe kim musiałaby być taka osoba, żeby kontrolować losy nie tylko swoich bliskich, ale także całego świata i ludzi w nim żyjących? Odpowiedź jest prosta: Musiałaby być Bogiem i posiadać „boską moc” oddziaływania.
Gra Black&White; daje nam właśnie taką szansę – bycia Bogiem. Co się z tym wiąże, przeczytacie za chwilę…

Wcześniej jednak dotkniemy bardzo ważnego tematu, jakim jest istnienie dobra i zła. Te dwie siły zwalczają się od lat, nie dając za wygraną. Prastare przysłowie mówi, że „dobro zawsze zwycięża ze złem” – nieważne jakimi środkami okupione jest zwycięstwo, ale dobro zawsze bierze górę nad złem. Jednak czym jest dobro, a czym zło? Czy tak łatwo jest rozeznać się w teraźniejszym świecie, w którym panują tak odmienne systemy wartości, czy możemy rozpoznać co jest dobre a co złe?
Sami nie moglibyśmy tego uczynić, gdyby nie…sumienie. Tak, to właśnie sumienie, które posiada każdy człowiek pozwala mu na wyczucie dobrych i złych uczynków. Jednocześnie człowiek świadomy swoich złych lub dobrych czynów kreuje swoją osobowość, która jest odbierana przez innych ludzi. Ale dość rozmowy o tych przyziemnych sprawach, jesteśmy przecież Bogiem!

Tak jak napisałem wcześniej, gra Black&White; jest szansą wcielenia się w rolę Boga. Ale to jednak nie wszystko. Uważam, że ta gra nawiązuje bezpośrednio do psychiki ludzkiej, a konkretnie do własnego „Ja”. Dzięki niej poznajemy własną osobowość, bezpośrednio decydujemy jaką przyjąć postawę oraz co uczynić dla naszego ludu. I to właśnie jest wielkim atutem gry, ponieważ natura człowieka jest jedną wielką niewiadomą, a nawet przez czystą ciekawość każdy chciałby zgłębiać tajniki tej zawiłej natury ludzkiej. To działa jak magnes na graczy i sprawia, że gra emanuje wielką siłą.

Boska moc zarządzania

     Już od samego początku decydujemy o tym jak zarządzać naszą pierwszą wioską i mieszkańcami tej osady. Ratując tonącego wieśniaka, zostaliśmy obdarzeni zaufaniem, które pozwoliło na nawrócenie pierwszej wioski. Pierwszą osadę możemy bardziej potraktować jako trening, gdyż to właśnie tu nabywamy wszystkie potrzebne informacje w celu dalszej – znacznie ciekawszej – rozgrywki. Pamiętacie, pisałem o sumieniu. Owszem nadal je posiadamy, ale w grze mamy jeszcze „małe wsparcie” w postaci dwóch pomocników (duchowi doradcy). Jeden z nich to mały, czerwony „diabełek”, który odgrywa rolę „czarnego charakteru” natomiast ten drugi to „brodacz” dobry duch tej imprezy, który podsuwa nam przez cały czas wskazówki godne „dobrego ducha”. O ile z początku obaj żyją w zgodzie i przez cały czas starają się nauczyć mnie – Boga – wszystkich potrzebnych sztuczek (phhhiii oni MNIE!), to już później zaczynają się spierać i wywyższać. Ich kłótnie mają na celu pokazanie, który z nich jest mądrzejszy i ma większy (przez to) wpływ na mnie. Pamiętajcie, że macie własne sumienie a ich podpowiedzi są tylko pomocą dla Was.
Trening polega głównie na nauce poruszania się po wyspie, korzystania z boskiej mocy, która będzie rosła w trakcie naszego istnienia oraz na wykonywaniu poszczególnych zadań. O zadaniach napiszę później, a teraz zwrócę Wam uwagę na bardzo istotną budowlę jaką jest Świątynia. Jak na porządnego Boga przystało, musimy posiadać Świątynię, która jest wyrazem uznania i oddania dla nas. Dlatego już na samym początku naszym głównym zadaniem jest zbudowanie Świątyni. Jako Bóg pomagamy w tym wieśniakom, którzy w podzięce za uratowanie małego chłopca, postanowili ją wybudować. Powiedziałem: Pomagamy, ale jak ? Już spieszę wyjaśnić. Dzięki boskiej mocy, która posiadamy z racji bycia Bogiem, możemy aktywnie ingerować w życie wioski a nawet całej natury. Wystarczy zauważyć, że życie naszych mieszkańców polega na zbieraniu plonów, drewna, rozmnażaniu się. My możemy im w tym pomóc. Używając klawisza myszy, zbieramy plony, przenosimy wieśniaków z miejsca na miejsce, przypisując ich do różnych zadań oraz komponujemy otoczenie naturalne wg naszego upodobania (możemy przenieść więcej drzew do wioski w celu szybkiego nabycia przez wieśniaków drewna).
To jest proste zadanie dalej czekają nas o wiele poważniejsze…

Zadania

     Dobrze, więc pierwsze zadanie mamy już za sobą – Świątynia gotowa. Zarówno Brodacz jak i Diabełek będą nas informowali o dalszych zadaniach, a konkretnie o tzw. „zwojach„, w których są zapisane kolejne zadania. Zwoje są porozrzucane po wiosce, a naszym zadaniem jest uaktywnienie tych zwojów i wykonanie tych zadań. Pamiętajmy również, że po odkryciu zadania jest ono umieszczane w Świątyni w komnacie zadań.
Zadania istnieją po to, żeby udowodnić mieszkańcom naszej wioski posiadaną przez nas boską moc i wzmocnić wiarę w nas. Dlatego nie odpuszczajcie sobie żadnego zwoju, czasami wykonanie poszczególnego zadania trwa długo, ale warto je zakończyć sukcesem. Pamiętajcie, że wpływa to bardzo pozytywnie na poziom wiary – a to jest podstawa. Bo czymże byłby Bóg, bez wierzących? To wierzący tworzą wiarę i wszystko co z nią się łączy.

Nie będę wypisywał wszystkich zadań, jednak warto wspomnieć o jednym, po wypełnieniu którego uzyskujemy dostęp do pewnej, tajemniczej części wioski… Dlaczego tajemniczej? Ponieważ, dzięki temu możemy dokonać wyboru wielkiego sprzymierzeńca – Tytana, który w polskiej wersji gry B&W;, otrzymał bardzo sympatyczne imię – Chowaniec.

Chowaniec – nasz Piętaszek

     To szczególne zwierzę odgrywa specjalną rolę w życiu wioski oraz jest naszym bardzo groźnym sprzymierzeńcem. Z początku możemy wybrać Chowańca spośród trzech dostępnych, a są to: krowa, małpa oraz tygrys. W dalszej części gry, będziemy mieli szansę dokonać zamiany na inne zwierzę, ale nie musimy tego robić. Każde z tych zwierząt posiada indywidualne cechy. Do nas należy wybór, które ze zwierząt zostanie naszą „prawą ręką”. Od chwili, gdy stanie on przy naszym bożym boku, zajmiemy się jego wychowaniem. Z początku jest on niewielkim stworzeniem, ale z biegiem czasu uzyska on rozmiary przewyższające otaczające wioski góry. Rozmiary to jednak nie wszystko. Najważniejszy jest trening, który czyni mistrza. Wychowaniem naszego zwierzaka zajmiemy się z początku sami, do momentu gdy nie okaże się, że naszą wyspę zamieszkuje jeszcze jeden – legendarny Chowaniec, który zostanie nauczycielem naszej pociechy. Posiada on wielką moc oraz olbrzymie rozmiary (my też kiedyś tacy będziemy!). Kiedyś, bardzo dawno służył on bogowi – Nemezisowi. Teraz jednak osiadł na tej wyspie. To dzięki niemu pozyskamy umiejętności psycho-fizyczne. Nasz Chowaniec pozyska nie tylko umiejętności walki, ale również wielką tajemnicę wiary (tak, tak…”Pierwiastki Wiary„…).
My również kształtujemy osobowość naszego zwierzaka, wpływamy na jego maniery. Albo nauczymy go dobrych manier, albo…nie. Pamiętajcie, że pociecha bacznie obserwuje nasze zachowanie i bardzo szybko się uczy. Jeżeli Chowaniec zauważy, że pomagamy wieśniakom, to sam po pewnym czasie będzie to robił. Jeżeli zacznie buszować i atakować mieszkańców, musimy go za to skarcić. Każde oddziaływanie na nim jest poprzedzone dokładnym instruktażem…Zwróćcie szczególną uwagę na punkt dotyczący smyczy!
Chowaniec to nasza potężna broń, dzięki której będziemy mogli nawracać kolejne wioski, a także walczyć z….innymi chowańcami! Tak, niestety nagły zwrot (w pewnym momencie gry) akcji przenosi nas do zupełnie innych obszarów. Zarówno my jak i nasz Chowaniec nie znamy jeszcze pełnych naszych możliwości. Z takim nie odkrytym potencjałem trafiamy na inną wyspę, gdzie zyskujemy jako sprzymierzeńca innego Boga (on też posiada własnego chowańca). Bóg Thazar pomaga nam zbudować od nowa wioskę, wyjawia nam tajemnicę budowania nowych obiektów. Pewnie zapytacie: dlaczego? Ha! Nie- tej tajemnicy Wam nie wyjawię. Powiem Wam tylko, że razem będzie Wam łatwiej walczyć. Stąd jego chęci pomocy.

Nowa wyspa jest bardzo duża i posiada wiele nowych wiosek i nowych mieszkańców. Po wybudowaniu Świątyni warto ich nawrócić. To kolejny etap w tej grze, który przyniesie nam mnóstwo nowych wrażeń, doświadczeń oraz nowej wiedzy o potencjale, który w nas drzemie. Nie zdradzę dalszego przebiegu wydarzeń, gdyż wtedy mielibyście mniejszą przyjemność podczas gry w B&W.; Jedynie dam Wam trochę zaleceń:
Trzeba nawrócić jak najwięcej wiosek, gdyż wtedy nasza siła rośnie, jednocześnie zyskujemy nowych wierzących, którzy dostarczą nam nowych czarów. W tym celu warto zwrócić uwagę wieśniaków, używając podstawowych czarów – jednak później, gdy już wieśniacy zaczną modlić się przy naszej Świątyni, pojawią się nowe cudy, których będziemy mogli używać.
Do naszej dyspozycji otrzymamy takie cudy jak: cud jedzenia, wody czy drewna, które doskonale wspomogą rozbudowę naszej wioski. Ale pamiętajcie o jednym ważnym elemencie jakim jest budowla „Totem”. Dzięki regulacji wysokości tej budowli, ustalamy ile osób z danej wioski ma udać się na modlitwę. Jeżeli chcemy uzyskać więcej mocy, to wysyłamy więcej modlących się. Jednocześnie musimy modlącym dostarczyć więcej pożywienia (warto korzystać z nowo nabytych cudów).
Tu dokładnie widać jak wielką moc mają wierzący i poziom ich wiary. Wszystkie nasze dobre uczynki spowodują wzrost wiary u naszych wieśniaków, ale możemy również uzyskać ten efekt w odmienny sposób. W tym celu stosujemy przemoc w postaci piorunów bądź kuli ognia, wzbudzając tym samym trwogę wśród mieszkańców. Pamiętajcie też o tym, że nasz Chowaniec ciągle nas obserwuje i będzie starał się nas naśladować.

Po przejęciu kolejnych wiosek zyskujemy nowych wierzących (nawracamy ich w różny sposób – wg upodobań). Dzięki temu zdobywamy też nowe cuda, którymi powinniśmy ich obdarowywać. Zabawne, ale zauważcie, że każda z wiosek tańczy i śpiewa w określony sposób, który różni się od pozostałych(!).
Wiele wiosek a właściwie ich mieszkańcy będą się zwracać do nas z różnymi problemami. My jako Bóg powinniśmy ich wysłuchać doradzając w konkretnej sprawie – za to lud potrafi szybko nawrócić się w naszą stronę. Dlatego nie można pomijać tak ważnego elementu.

Magiczne ruchy zwane GESTAMI

     Nie mogłem się oprzeć chęci opisania cudów, które możemy wykorzystywać na różne sposoby. W pewnym momencie kiedy uzyskamy już wysoki poziom wtajemniczenia, używając wskaźnika (ręki) możemy wykonywać Gesty, które uaktywnią wybrany cud. Oczywiście, każdy czar możemy wybrać z miejsca zwanego Totem, bądź z miejsca, w którym wieśniacy modlą się do nas. Jednak znacznie poręczniejsze jest używanie cudów poprzez stosowanie magicznych ruchów – pozwala to zaoszczędzić czas w trakcie walki, podczas której musimy szybko decydować o wyborze ataku. Każdy czar jest opisany u dołu ekranu gry, więc nie ma potrzeby uczenia się ruchów na pamięć.

Grafika i muzyka

     Jest przepiękna, cudowna, iście „boska”. Rzeczywiście wszystkie zapowiedzi się ziściły. Gra otrzymała wspaniałą (!) oprawę graficzną i muzyczną. Już na samym wstępie wita nas fantastycznie zaprogramowane INTRO, które poparte doskonałą muzyką powoduje u nas chęć zanurzenia się w tym prawie „realnym” świecie (przynajmniej mam złudzenie, że jest on realny). Grafika to wielki kompleks animowanych elementów, które skomponowane w jedną całość powodują odbieranie przez gracza niebywałych doznań. Mało, że mamy do obejrzenia świat niczym z Settlers IV, to dodatkowo engine został zaprogramowany przez grupę Lionhead w taki sposób, aby gracz mógł dowolnie obracać teren wyspy oraz dokonywać zbliżenia bądź oddalenia wybranego fragmentu obszaru. Teren wyspy oraz wszystkie elementy pokryte są wysokiej jakości teksturami, które stanowią o profesjonalnym podejściu do tematu i jednocześnie powodują wysoką ocenę w dziedzinie grafiki komputerowej. Mało tego, żeby dodać więcej smaczku do oprawy graficznej wystarczy spojrzeć na zmianę warunków atmosferycznych. Musicie to zobaczyć, nasza wioska żyje a natura jest z nią w ścisłej symbiozie. Efekty kolorystyczne są wprost oszałamiające, widać że ręka mistrza dała o sobie znać.
W miarę gdy zmienia się pora dnia, w wiosce zapalają się bądź gasną pochodnie, ludzie chowają się do domów na noc, gdy pada deszcz również się tam udają. Widać jak dokładnie odzwierciedlone jest życie pospolitej wioski i jej mieszkańców.
Dodatkowym, poważnym atutem jest wykorzystanie najnowszych innowacji przetwarzania grafiki 3D. Mowa tu oczywiście o wykorzystaniu techniki T&L; (transform & lighting) w chipach GeForce. Dzięki temu gra uzyskuje niezłe dopalenie i moc naszego „biednego PII 350 MHz” jest spożytkowana na inne wymagania gry. Mam nadzieję, że to stanie się standardem, że wszystkie gry będą posiadały oprócz wersji D3D również T&L.; To był doskonały ruch ze strony programistów firmy Lionhead.

Muzyka jest również na wysokim poziomie. Podczas gry towarzyszy nam doskonale skomponowana oprawa muzyczna oraz dosyć dobre efekty dźwiękowe. Jedynym minusem tej części jest brak dodatkowego udźwiękowienia innych „Legendarnych Chowańców”. Oznacza to, że za każdym razem – obojętnie którego Chowańca wybierzemy – będzie go uczył „Legendarny Chowaniec” obdarzony tym samym głosem lektora. Trochę dziwnie to wygląda i można było się postarać, żeby zastosować trzy odmienne głosy. Brak tego elementu nie umniejsza jednak rozrywki.

Tryb Multiplayer

     Możemy grać w sieci wykorzystując sieć lokalną (LAN) bądź Internet. W celu wykorzystania serwera do gry wieloosobowej musimy się uprzednio zarejestrować na stronie http://www.bwgame.com. Dopiero później otrzymamy konto, które posłuży nam do rozgrywki.

W tym trybie mamy do wyboru trzy opcje:
– Zgromadzenie, za pomocą którego możemy zaprezentować własnego Chowańca.
– Deathmatch (B&W; Worlds), tu decydujemy się na walkę przeciwko obcemu Bogowi (innemu graczowi).
– Ostatnią i chyba najciekawszą rozgrywką jest BW Universe, gdzie ścieramy się z maksymalnie 32 graczami. Każdy z nich posiada własnego Chowańca i własne cuda, za pomocą których walczy przeciwko innym.
Ostatnia rozgrywka jest największym systemem walki graczy w B&W;, który powinien zadowolić każdego. Dodatkowo warto pamiętać, że Chowaniec przeniesie nabyte cechy z gry sieciowej do gry jednoosobowej.

Poczuj ten świat – czyli TOUCHSENSE MOUSE

     Black & White w pełni obsługuje technologię TouchSense firmy Immersion Corporation. Funkcja ta jest dostępna dla wszystkich użytkowników dysponujących myszą z zainstalowaną technologią TouchSense oraz odpowiednimi sterownikami.

TouchSense stanowi uzupełnienie wrażeń dźwiękowych i wizualnych i zapewnia grającym w Black & White pełniejsze doświadczenie środowiska gry. W wirtualnym świecie Black & White doznawanie wrażeń dotykowych za pośrednictwem myszy zwiększa realizm badania środowiska i oddziaływania na różne przedmioty. Wyrywaniu drzew, ładowaniu cudów, głaskaniu i dawaniu klapsów Chowańcowi, a także wielu innym czynnościom towarzyszą odpowiednie impulsy dotykowe, wzbogacające doświadczenie graczy. W grze umieszczono dodatkowe zadania, dostępne tylko dla graczy posługujących się sprzętem z technologią TouchSense. Wykonanie tych zadań będzie możliwe wyłącznie z wykorzystaniem funkcji TouchSense.

Celem twórców Black & White było zawsze stworzenie interfejsu nie zaśmieconego tradycyjnymi ikonami i menu, a zamiast tego opierającego się na naturalnych, znanych nam wszystkim działaniach – na wzór świata rzeczywistego. W tym sensie rękę w Black & White można naprawdę traktować jako przedłużenie ręki gracza. Dodanie wrażeń dotykowych do tego interfejsu stanowi jeszcze szersze wzbogacenie gry. Wibracje TouchSense przyczyniają się do zwiększenia wrażenia, że świat widoczny na ekranie jest światem rzeczywistym.

Podsumowanie

Moje podsumowanie będzie niezwykle krótkie. Chyba przekazałem Wam wszystkie moje spostrzeżenia, którymi chciałem się z Wami podzielić. Naprawdę zachęcam do zagrania w B&W; – ta gra otwiera nowy rozdział w dziedzinie gier komputerowych. Na temat dodatków do B&W; krążą już interesujące plotki. Mają się pojawić się dodatkowe elementy do gry: muzyka w takt której będą tańczyć nasi wieśniacy, nowi Chowańcy już są dostępni… Jedno jest pewne, fanów B&W; przybywa i zabawa dopiero się zaczyna. O grze B&W; zrobiło się bardzo głośno w bardzo krótkim czasie, co może spowodować, że gra zyska miano niemalże religii. Już teraz gra ta jest tematem wielu dyskusji, a zobaczymy co będzie za jakiś czas.

Bóg GregP.

P.S.

I nie miejcie mi za złe, że nie opisałem wszystkiego, zrobiłem to celowo, żeby coś zostawić Wam na deser. Poza tym, gra jest tak bogata w szczegóły, że nie sposób napisać wszystkiego…

blackwhite

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Blood Omen – Legacy of Kain

    Blood Omen – Legacy of Kain

    Witajcie w NOSGOTH! Przygotujcie się na piekielne doświadczenia. Tym razem będziecie musieli wcielić się w postać wampira i eksplorować rozległy i nieprzyjazny świat. Pamiętajcie, że dla was reguły będą zupełnie inne: to, co nieszkodliwe dla śmiertelników, może okazać się niebezpiecznym, a nawet śmiertelnym dla wampira. Wy musicie pić krew, by przeżyć.       Co

  • Blood 2: Nightmares

    Blood 2: Nightmares

    Wszystkie doskonałości muszą się doczekać na swój mission pack. I tak tez stało się z historią naszego bohatera Caleba. Caleb. Ishmael. Ophelia. Gabriella. Wybrani są strudzeni. Walka z tym parszywcem Gideonem była wyczerpująca. Ponad ludzkie siły. Na szczęście smaży się w Piekle. Ja mam nadzieję, że jest mu tam przyjemnie ciepło-))) Tak myśleli wybrani siedząc