|  | 

Stare gry na windows 10

Black Cauldron

Black Cauldron
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Al Lowe jest obok Roberty Williams jednym z najbardziej znanych twórców przygodówek na PC. Facet zasłynął jeszcze w latach osiemdziesiątych, kiedy to stworzył słynną serię Leisure Suit Larry. Niewiele osób pamięta, iż jest on także autorem Black Cauldron, sympatycznej gry przygodowej opowiadającej o losach Tarana.
Taran nie jest oczywiście kawałkiem dobrze ociosanego pniaka, przy pomocy którego zdobywało się zamki. Jest za to młodym chłopcem żyjącym wraz ze swym dziadkiem w domku w głębi lasu. Życie wiedzie on spokojne, wypełnione ciężką pracą w polu oraz hodowlą – świń i gęsi. Pewnego dnia jednak ulubiony prosiak dziadka zaczyna dziwnie się zachowywać. Wówczas starzec wyjawia zaniepokojonemu młodzieńcowi, iż zwierze to jest stworzeniem magicznym. Posiada dar przepowiadania przyszłości, potrafi też odpowiedzieć na pytania, na które nikt nie zna odpowiedzi. Dziadek twierdzi też, że świniaczka poszukuje zły Rogaty Król. Ów przerażający władca chce przy jego pomocy odnaleźć tytułowy Czarny Kociołek, który umożliwi mu przejęcie władzy nad światem. Taranowi przyjdzie więc wziąć się w garść i ruszyć na spotkanie przygody. Chłopak musi odprowadzić świnkę w bezpieczne miejsce, odnaleźć kociołek i zniszczyć go.
Gra powstała w 1987 roku w studiach wytwórni Walta Disneya oraz prężnego wówczas przedsiębiorstwa, jaki niewątpliwie była Sierra On-Line. Od strony interface’u, a więc wyglądu, sterowania i oprawy dźwiękowej przypominała wszystkie przygodówki Sierry wywodzące się z tamtych czasów. Zarówno Black Cauldron, jak i King’s Quest wyglądały identycznie. Terytorium, które zwiedzał bohater, składało się z kilkudziesięciu ekranów wypełnionych lasami, rzekami, górami i domkami. Taran, podobnie zresztą jak i Graham z King’s Quest, widziany był z boku, zaś do sterowania jego ruchami wykorzystano klawisze kursora (a ściślej klawiaturę numeryczną, która dzięki istnieniu kierunków „na boki” w dużo większym stopniu sprawdzała się podczas zabawy). Nawet układ w menu był taki sam! Jedyną znaczącą różnicą nazwałbym fakt, iż w Black Cauldron zrezygnowano z wpisywania poleceń z klawiatury – wystarczy wcisnąć odpowiedni klawisz funkcyjny, by główny bohater wykonał jakiś ruch, rozejrzał się po okolicy czy użył przedmiotu. Dzięki temu zabawa stała się dużo prostsza, a ukończenie programu nie powinno stanowić większego wyzwania nawet dla osób otrzaskanych w przygodówkach.
Zagadki, na jakie natykamy się podczas gry, są w większości przypadków logiczne. Nieraz jednak trzeba wykazać się zręcznością (jak chociażby podczas przeprawiania się przez fosę pełną krokodyli) i refleksem (walki ze strażnikami w zamku Rogatego Króla). Niektóre zagwózdki są też dość uciążliwe – jak chociażby ukryty w krzakach nad rzeką dom – wejście doń jest zasłonięte i odnalezienie go wymaga szczęścia tudzież niezłomności. Ciekawym elementem Black Cauldron są wprowadzone racje żywnościowe. Taran musi od czasu do czasu uszczknąć kawałek chleba, powinien też co jakiś czas ugasić pragnienie. Dodaje to programowi realizmu, jednak nie stanowi znaczącego utrudnienia, gdyż chłopak sam informuje, kiedy jest głodny i powinien coś zjeść.
Sama fabuła jest dość pokręcona i, tak jak to w wielu klasycznych programach bywa, nie raz musimy sami „dopowiadać” sobie jej fragmenty. Gra skąpi bowiem komentarza, a jej uboga szata graficzna nie informuje wystarczająco o tym, co się właśnie wydarzyło. Taran co chwila traci coś z oczu – a to świnkę, a to księżniczkę, a to kociołek wreszcie. Miast wyciągnąć z tej lekcji wnioski włóczy się nieustannie i przez większość czasu gry naprawia swoje błędy. Niewiele jest też humoru w Black Cauldron, choć trzeba przyznać, że uczynienie ze świni jednego z głównych bohaterów programu poważnym nazwane być nie może.
Strona graficzna i dźwiękowa gry prezentują się archaicznie. Jednak ze względu na swój wiek program oferowany jest jedynie w tanich zestawach kolekcjonerskich bądź na darmowych dyskach dołączanych do czasopism. I w tej sytuacji warto jest po niego sięgnąć. Jak dla mnie, bije on King’s Quest na głowę, choć nawet do starej jak świat Tajemnicy statuetki się nie umywa.

black-cauldron

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Blood Omen – Legacy of Kain

    Blood Omen – Legacy of Kain

    Witajcie w NOSGOTH! Przygotujcie się na piekielne doświadczenia. Tym razem będziecie musieli wcielić się w postać wampira i eksplorować rozległy i nieprzyjazny świat. Pamiętajcie, że dla was reguły będą zupełnie inne: to, co nieszkodliwe dla śmiertelników, może okazać się niebezpiecznym, a nawet śmiertelnym dla wampira. Wy musicie pić krew, by przeżyć.       Co

  • Blood 2: Nightmares

    Blood 2: Nightmares

    Wszystkie doskonałości muszą się doczekać na swój mission pack. I tak tez stało się z historią naszego bohatera Caleba. Caleb. Ishmael. Ophelia. Gabriella. Wybrani są strudzeni. Walka z tym parszywcem Gideonem była wyczerpująca. Ponad ludzkie siły. Na szczęście smaży się w Piekle. Ja mam nadzieję, że jest mu tam przyjemnie ciepło-))) Tak myśleli wybrani siedząc