|  | 

Stare gry na windows 10

Biprolex+

Biprolex+
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Pamiętacie grę „Vangers„? Jeśli tak, to musi się wam gdzieś po pustej głowie walać zbędna informacja, iż napisali ją Rosjanie z firmy K. D. Lab, mającej z piosenkarką K. D. Lang tyle wspólnego co rzeczona piosenkarka z jednym z naszych kolarzy szosowych. Firma powstała dokładnie cztery lata temu w Królewcu (stolica obwodu kaliningradzkiego). Na sam początek przygotowała sympatyczną grę zręcznościowo – logiczną „Brainy Ball„, która niespodziewanie zdobyła sporą popularność w Japonii, konkurując przez jakiś czas z innym przebojem ze wschodniej Europy – polskim „Lwem Leonem„. Zachęceni sukcesem na targach Enix Internet Entertainment Contest programiści z K. D. Lab poszli za ciosem i w 1997 roku wydali kolejną grę zręcznościowo – logiczną o dziwnie brzmiącej nazwie „Biprolex+„.
Jest to dość dziwaczne połączenie dwóch doskonale znanych hitów lat 80-tych – „Tetrisa” i „Arcanoida„. Parka graczy, najlepiej chłopiec i dziewczynka, stoczyć w niej może bitwę na klocki. Na ekranie pojawia się specjalny klockowy układ, mieniący się kolorami i komponujący się w jakiś interesujący, geometryczny kształt. Oczywiście na każdym z wielu etapów jest on inny. Zadaniem graczy jest „zniknąć” jak najwięcej klocków. Wygrywa oczywiście ten, kto zdobędzie wiecej punktów. Żeby było weselej, każdy z bawiących się musi kołować punkty w inny sposób.
Na górze ekranu, nad klockowym układem, włada gracz pierwszy i gra „Tetlix„. Zasady są proste. Z nieba spadają 4-blokowe figury, trzeba je układać tak, by zapełnić całą linię od lewej do prawej. Wtedy bowiem linia znika, a na konto gracza wpływają punkty. Aby jednak odróżnić zabawę od tradycyjnego „Tetrisa„, wprowadzono różne atrakcje. Przykładowo po wolnej części planszy latają sobie kolorowe stworki, które uderzone mogą zmienić układ klocka podczas lotu. Od czasu do czasu generowane są też płonące klocki (tzw. bomby), które zamiast budować, niszczą wszystko, na co upadną.
Na dole ekranu panuje gracz drugi i gra „Arcalex„. Maleńka paletka ma za zadanie odbijać piłeczkę nie dopuszczając do tego, by opuściła pole gry, a jednocześnie by zbijała tworzące figurę klocki, za co przydzielane są punkty. Od czasu do czasu można załapać bonusa – a to kulki nam się rozmnożą, a to paletka będzie się poruszać szybciej, a to wreszcie włączą się działka laserowe i będzie można ostrzeliwać z nich klocki.       Gracz górny może oczywiście utrudniać życie dolnemu – sterować klockami tak, by utrudniły mu grę, niszczyć mu paletkę za pomocą płonących klocków itp. Dolny nie pozostaje mu dłużny – ma prawo wrzucić piłkę na górę i niszczyć skomplikowane układy tam utworzone. Obydwojgu mogą zdarzyć się też rozmaite negatywne bądż pozytywne bonusy, których pełno wala się po ekranie. By wygrać, trzeba dużo myśleć, a prócz tego myśleć, myśleć i być małpio zręcznym.
Oprawa graficzna i dżwiękowa jest przeciętna. Samo pole gry nie jest wykonane żle, a zbijaniu klocków towarzyszy atrakcyjny efekt „kropli uderzającej o powierzchnię wody”. Gorzej z menusami – są toporne i zaprojektowane bez jakichkolwiek uatrakcyjnień. Towarzysząca zabawie muzyka jest przyzwoita, tak samo jak i spicze, jakie w języku angielskim (uff!) wygłasza nieokreślona bliżej kobieta. Jak na niewielki program logiczny pochodzący sprzed kilku lat wygląda to naprawdę przyzwoicie.
Wszystko jednak bierze w łeb przez grywalność. Zrozumienie zasad gry i przebicie się przez maksymalnie „user unfriendly” system uruchamiania gry może zniechęcić każdego. Kto to słyszał, żeby było trzeba konfigurować każdego gracza z osobna, wpisywać im imiona i hasła zabezpieczające, wybierać grę, nadawać jej nazwę oraz dobierać odpowiednią stronę. A potem, uruchamiając grę, logować się i po kilku minutach męczarni mieć tą satysfakcję z parominutowej rozgrywki. Przyznam się szczerze – gorszego patentu dawno nie widziałem i mam nadzieję nie zobaczyć. To już odpalenie gry w sieci wydaje się prostsze! Podczas samej zabawy przeszkadza trochę mnogość bonusów, zbyt nachalny efekt kropli i brak płynności sterowania.       Tą grą K. D. Labs nie odniosło sukcesu. Może własnie dlatego „Biprolex+” w niemal pełnej wersji dostępny jest od jakiegoś czasu za darmo. Był również umieszczony na jednym z kompaktów „Gamblera(nr. #6) i jeśli nie chce się wam ściągać programu z sieci, to tam właśnie go znajdziecie. Ja polecam go jedynie kolekcjonerom kolejnych „Tetrisów” i „Arcanoidów” oraz posiadaczom słabego sprzetu. Howgh, powiedziałem, popijałem – jak mawiali czerwonoskórzy Indianie.
PS. Ach ta słabość Rosjan do zegarków marki „Rolex„… Ale żeby od razu Bip?

biprolex

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Blood Omen – Legacy of Kain

    Blood Omen – Legacy of Kain

    Witajcie w NOSGOTH! Przygotujcie się na piekielne doświadczenia. Tym razem będziecie musieli wcielić się w postać wampira i eksplorować rozległy i nieprzyjazny świat. Pamiętajcie, że dla was reguły będą zupełnie inne: to, co nieszkodliwe dla śmiertelników, może okazać się niebezpiecznym, a nawet śmiertelnym dla wampira. Wy musicie pić krew, by przeżyć.       Co

  • Blood 2: Nightmares

    Blood 2: Nightmares

    Wszystkie doskonałości muszą się doczekać na swój mission pack. I tak tez stało się z historią naszego bohatera Caleba. Caleb. Ishmael. Ophelia. Gabriella. Wybrani są strudzeni. Walka z tym parszywcem Gideonem była wyczerpująca. Ponad ludzkie siły. Na szczęście smaży się w Piekle. Ja mam nadzieję, że jest mu tam przyjemnie ciepło-))) Tak myśleli wybrani siedząc