|  | 

Stare gry na komputer

A.D.2044

A.D.2044
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kiedy wchodzimy do warszawskiego Multikina, ze ściany puszą się do nas cytaty z najlepszych polskich komedii. Wśród nich, obok „Rejsu”, „Kilera” czy choćby „Misia”, znajdują się frazy z „Seksmisji” – kultowego obrazu w reżyserii Juliusza Machulskiego. To dowód, że Kopernik była kobietą, a Maria Skłodowska-Curie nie…

WARJUS MANKS „THE BEGGINING”

Komputerowa bajka rozpoczęła się w 1991 roku. Firma LK Avalon, będąca świeżo po sukcesach programów „Fred” i „Misja”, wydała dedykowaną małemu Atari grę „A.D. 2044”. Jej autor, Roland Pantoła, zdecydował się na konwencję przygodówkową, co w połączeniu z fabułą nawiązującą do filmu Machulskiego okazało się być strzałem w dziesiątkę. Gra stała się olbrzymim hitem, grali w nią niemal wszyscy atarowcy, a każde szanujące się pismo drukowało opis przejścia. Powstała w 1998 roku Operacja Glemp swój interface zapożyczyła właśnie z tego tytułu! Dowodzi to tylko trwałości pomysłów zobrazowanych w grze Rolanda Pantoły. Tymczasem minęło pięć lat…
W jakże pięknym roku 1996 ta sama LK Avalon wypuściła na pecetowy rynek program
A.D. 2044. Zgadliście! Była to przygodówka wzorująca się na scenariuszu „Seksmisji”! Już sama promocja gry była nietypowa. Niewiele polskich gier tak silnie reklamowano w prasie, o niewielu rozmawiano też tak często w radio. Żadna polska produkcja powstała przed
A.D. 2044 nie mieściła się aż na dwóch kompaktach. W tamtych czasach w ogóle niewiele było gier PL, które nie miały swej wersji dyskietkowej. No i wreszcie o niewielu mówiło się, że pod względem jakościowym nie ustępują produktom zachodnim!

OEJZIS „WHAT’S THE STORY MORNING GLORY”

Bohaterem lirycznym programu był mężczyzna. Osobnik ów dał się zahibernować na kilka lat, dla celów nauki oczywiście. Tymczasem uciskane, głodzone i bite przez mężczyzn kobiety tworzyły już Ligę, organizację wspierającą wszystkie jakże nieszczęśliwe niewiasty. Celem Ligi było zniszczenie rodzaju męskiego, zaś głównym hasłem „Równouprawnienie za wszelką cenę”. Nie minęła dekada, a kobiety przeszły od słów do czynów; z wojskowych poligonów zaczęły znikać bomby atomowe. Policja (ach, ci mężczyźni!) wpadła na trop złodziei i postanowiła wziąć szturmem główną siedzibę Ligi. Podczas jej obrony zginęło wiele kobiet. W desperackim odruchu zemsty jedna z działaczek tej organizacji odpaliła głowicę nuklearną… tak rozpoczęła się trwająca zaledwie kilka chwil ostatnia wojna ludzkości.
W wyniku serii gigantycznych wybuchów zginęli wszyscy przedstawiciele homo sapiens, którzy znajdowali się na powierzchni ziemi. Przeżyły ukryte w głębokich bunkrach kobiety – a ściślej garstka kobiet – które błyskawicznie rozpoczęły tworzenie nowego społeczeństwa opartego na zasadach matriarchatu. Niewiasty te, produkujące dzieci w sposób sztuczny oraz kreujące historię przedstawiającą mężczyzn jako największych potworów w historii ludzkości, stały się więc tworem sprawującym władzę pod Ziemią; w ostatnim bastionie człowieczeństwa.
W tytułowym 2044 roku robot górniczy odkrył tajemniczy sarkofag, a w nim zahibernowanego mężczyznę. Ciebie. W wyniku burzliwej narady podjęta została odważna i wiekopomna decyzja – zostaniesz obudzony, doprowadzony do stanu użyteczności (niekoniecznie publicznej), poddany obserwacji i serii eksperymentów medycznych, po czym zgładzony.
…Budzisz się w ciasnym, szczelnie zamkniętym pokoiku. Przed tobą pojemnik hibernacyjny, a obok na stoliku zupa. Widzisz też olbrzymi ekran, na którym wyświetlana jest kobieca propaganda, schody prowadzące do kibla, a także drzwi na korytarz. Zamknięte. Zaczynasz więc rozglądać się, myśleć, badać otoczenie. Dwoma słowami – zaczynasz grać.

SABIŁOKS „FRESH MEAT”

A.D. 2044 wzorowane było na najstarszych grach kompaktowych w historii pecetów – m.in. Seventh Guest; przypomina też Reah oraz serię przygodówek Cryo (Atlantis, Aztec). Pole gry obserwujesz oczyma bohatera, zaś poruszasz się po z góry zdefiniowanych ścieżkach. W programie nie ma możliwości obracania się dookoła tudzież patrzenia w górę i w dół, co sprawia, iż jest on nieco uboższy od stanowiących dziś standard produkcji typu „Faust”. Śmieszy zwłaszcza sytuacja, gdy trzeba wydostać się z jakiegoś miejsca, a można zrobić to tylko tyłem. To takie kobiece wędrować tyłkiem do przodu! Trzeba jednak przyznać, że grafika jest przyzwoita – nie razi i nie bije po oczach, choć i oczywiście nie zachwyca. Przygotowano ją w całości przy pomocy programów typu 3D Studio, co sprawia, że sterylność poszczególnych pomieszczeń męczy.
Sama fabuła gry, jak już powiedziałem, nawiązuje do filmu „Seksmisja”. Jeśli go widziałeś – będziesz wiedział, co czynić. Kolejne zadania są dość oczywiste – najpierw trzeba zwiać z pokoju, potem wydostać się na powierzchnie ziemi, wreszcie stworzyć potomka. Muszę jednak zawieść wszystkich rozochoconych miłośników Luli i „Wet: The Sexy Empire” – w A.D. 2044 nagości niet. Stworzenie potomka polega na odpowiednim zamanipulowaniu automatami do rozrodu dzieci. Szkoda 🙂
Niektóre spośród zagadek, jakie pojawiają się w tej produkcji LK Avalon, wzorowano na tych z atarowskiego A.D. 2044. Zawsze trzeba coś skojarzyć, coś z czymś połączyć, czegoś użyć bądź coś zauważyć, by ruszyć dalej. Czasami jednak znalezienie przedmiotu jest trudne – widać go tylko i wyłącznie z jednego miejsca i trzeba się domyślić, że gdzieś trzeba się udać, by ruszyć dalej. Tak jest już na początku, kiedy musisz odszukać paczkę papierosów ukrytą u wezgłowia pojemnika hibernacyjnego. Nie jest prosto do niej dotrzeć… Bolą też pomysły typu całowanie wchodzącej do pomieszczenia kobiety. Ta znana już z filmu zagrywka jest o tyle skomplikowana, że wszystkie pojawiające się w grze dziewczyny wyglądają jak roboty (no co, robota całować? A fe!), a kursor „całuśny” pojawia się jedynie na chwilkę. Innym zarzutem jest brak konsekwencji. Na parterze kompleksu, po którym się szlajamy, znajduje się framuga, a na niej klucz. Żeby się tam dostać, trza wejść na krzesło. Komputer nam na to nie pozwala, gdyż krzesło może się zabrudzić! A na sąsiednie krzesło wdrapać się można bez problemu, co więcej, nic nie Stoi na przeszkodzie, by je sobie zdemolować!!! W grze brakuje też humoru, co z pewnością odstraszy wszystkich miłośników „Ace Ventura” czy „Curse of Monkey Island”. Dobrze chociaż, że fabuła wciąga – ale to zasługa Machulskiego, a nie autorów gry.
Oprawa dźwiękowa nie należy do najlepszych. Melodyjki przypominają dokonania z końca lat 80-tych, gdy pierwsze komputerowe syntezatory wykorzystywane były do stwarzania odgłosów piszczenia, terkotania czy buczenia. Zwłaszcza muzyka pojawiająca się w niezbyt ciekawym, acz długim intro budzi takie skojarzenia – jakby ją żywcem wyciągnęli z programu „Kwant”. Tekstów w grze pojawia się niewiele – główny bohater komentuje niektóre wydarzenia, czasem słychać też tajemniczy drugi głos zgrywający intelektualistę. Kwestie kobietorobotów bywają naprawdę śmieszne, jednak daleko im do ślicznych zdań wypowiadanych przez profesjonalnych aktorów, które to zdania słyszymy we współczesnych produkcjach.

DE ANALIST „MEMORIES”

Kiedyś AD 2044 było naprawdę dobrą grą. W naszych czasach jest poniżej przeciętnej. Ma przestarzałą grafikę, słabą muzykę, nienajlepszy scenariusz. Na szczęście nie odstaje w sposób drastyczny od tego, co widać w dzisiejszych hitach. Jest na dodatek b. tania, pozwala przyjemnie się zabawić, a nawet wciąga. I stanowi kamień milowy w historii polskiego rynku wydawniczego – mówię tu o rodzimej produkcji. To wszystko powoduje, że każdy szanujący się miłośnik przygodówek powinien spojrzeć w jej kierunku. Jest na co…

a-d-2044

ABOUT THE AUTHOR

Podobne wpisy:

  • Alien Nations

    Alien Nations

    Tytuł ten dla większości graczy brzmi pewnie znajomo, ale na wszelki wypadek należy się informacja, iż jest to strategia czasu rzeczywistego. Fabuła ostatnio wydawanych RTS’ów jest bardzo podobna, to samo z misjami… No bo w sumie co można wymyślić nowego? Niektórym nudzą się tego typu gry uważają je za (że tak to nazwę) „przetworzone po

  • Alicja w Krainie Czarów

    Alicja w Krainie Czarów

    „Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla to dość dziwne dzieło: z jednej strony bajkowe postacie i wiek głównej bohaterki wskazywałyby, że jest to książka dla dzieci, patrząc jednak z drugiej strony psychodeliczny klimat, jak byśmy go dziś nazwali, sugeruje, że jest to utwór skierowany do ludzi starszych. Sytuacja na rynku komputerowym mówi zaś, że to